Co jeść przed i po treningu

TOP 10 złych nawyków, którymi rujnujesz swój trening

Ćwiczysz w pocie czoła, pamiętasz o treningach i dajesz z siebie wszystko. W końcu dążysz do upragnionego celu – wymarzona waga, obwód w pasie lub biceps. Obierasz jakiś kierunek i wydaje ci się, że wszystko idzie zgodnie z planem… poza tym, że nie idzie, bo nie widzisz żadnych efektów.

Ów brak efektu bardzo często zawdzięczamy drobiazgom, na które nie zwracamy uwagi, a które niweczą cały włożony wysiłek. Drugą opcją są źle wykonywane treningi, ale o tym kiedy indziej. Dziś przyjrzymy się kilku grzeszkom, które obracają się przeciwko tobie, rujnując twoje plany.

Małe piwko

W małym piwku – samym w sobie – nie ma nic złego, ale jeśli zaczyna pełnić rolę nagrody za każdy trening i wypijasz je regularnie po każdej aktywności, to najpewniej wlewasz w siebie więcej kalorii, niż spalasz. Nie zmienia to oczywiście faktu, że się ruszasz – a to już coś – ale nie oczekuj spektakularnych efektów, jeśli każdy trening będziesz wieńczył kalorycznym alkoholem.

 

Tylko jeden batonik

Spieszysz się rano, nie masz czasu na śniadanie więc w drodze do pracy kupujesz batonika. Przecież nie jest duży, nie może wyrządzić dużej krzywdy. Pojedynczy batonik, zjedzony od czasu do czasu – nie, nie może. Ale jedzony regularnie zrobi swoje i skutecznie zamieszka „w boczkach”, które tak mozolnie próbujesz zgubić.

Spaliłem tyle kalorii, muszę zjeść coś porządnego

Po treningu czujesz się lekki jak piórko i głodny jak wilk. Twój głód wiedzie cię wprost na ulubionego hamburgera w rozmiarze maxi, albo przed lodówkę, z której garściami wyciągasz wszystko, co możesz – wszak narobiłeś się podczas ćwiczeń, więc możesz pozwolić sobie na odrobinę więcej. No teoretycznie możesz, wszystko możesz – tylko chyba nie tędy wiedzie droga do smukłej sylwetki, o którą tak walczysz.

Ah, te smartfony

Schodzimy na chwilę z odżywiania, do którego niebawem wrócimy. Badacze odkryli (to zawsze oni odkrywają to, co najciekawsze), że smartfony powodują spadek wydolności podczas treningu. I od razu – dla jasności – nie mówimy o wykorzystaniu telefonu do słuchania muzyki. Aktywne zajmowanie się smartfonem (rozmowa telefoniczna, pisanie smsów, przeglądanie Facebooka, etc.) powoduje, że ćwiczysz mniej efektywnie, mniej koncentrujesz się na wykonywanych czynnościach, a trening skracasz.

Pobiegałem, to posiedzę

Odbębniasz 1-2 treningi tygodniowo, resztę czasu spędzasz siedząc – przy biurku, za kierownicą, na kanapie. Twoje mięśnie się rozleniwiają, ich elastyczność maleje. Nie wspominając o słabym krążeniu. Z jednej strony pracujesz nad sprawnością, z drugiej, sukcesywnie ją obniżasz.

Metodycznie złe odżywianie

Najlepsze efekty daje dieta w połączeniu z ćwiczeniami. Jeśli podstawy twojej diety są złe, efekty pracy nad formą i sylwetką również nie będą najlepsze. Drobne odstępstwa od czasu do czasu nie robią krzywdy – wszak nie dążysz do poziomu olimpijskiego. Ale jeśli z tych drobnych odstępstw zbudowany jest każdy twój dzień, nie spodziewaj się najlepszych rezultatów.

Przeciążenie

Postawiłeś sobie cel i dążysz do niego niezmordowanie. Ćwiczysz codziennie, po kilka godzin, nie robisz przerw i nie dajesz sobie szansy na regenerację. W tym przypadku jednak, więcej nie oznacza lepiej. Pomiędzy treningami wskazany jest dzień przerwy. Intensywnych treningów nie powinno być więcej, niż 3 w tygodniu, a pomiędzy nimi powinny być lekkie, mniej forsujące aktywności. Długość treningów również powinna być optymalna – zbyt długie nie przysłużą się wcale budowanej formie.

Stres to samo zło

Stres ogólnie jest wrogiem zdrowia. Przyczynia się do osłabienia formy, zaburzeń snu (który przy intensywnych treningach jest kluczowym elementem regeneracji), zaburzeń odżywiania i spadku sił witalnych. Jeśli żyjesz w permanentnym napięciu i stres towarzyszy ci każdego dnia, musisz bezwzględnie znaleźć sposób na wyeliminowanie go.

Za mało pijesz

Rzecz dotyczy zarówno czasu na treningu, jak i codzienności. Podczas wysiłku tracisz wodę, wraz z nią mikroelementy. Braki musisz uzupełniać. Każdego dnia powinieneś wypić około 2 litrów wody niegazowanej. Woda wspomaga przemianę materii, nawodniony organizm pracuje sprawniej, a treningi mogą być wykonywane skuteczniej.

 

Mam się zmęczyć? To się najem

Na trening biegniesz często po pracy, a w pracy niekoniecznie miałeś czas na to, żeby zjeść jakiś coś porządnego. Jesteś więc głodny i zaspokajasz potrzebę obfitym posiłkiem. A zaraz po nim wyruszasz go spalić. Próbujesz jeszcze wmówić sobie, że dzięki temu zyskasz siłę do wysiłku. Nic bardziej mylnego. Jedyne, co sobie zafundujesz, to niestrawność wywołaną obciążonym podczas intensywnego treningu żołądkiem. Jedz najpóźniej 2h przed treningiem.

źródło: https://sportroom.pl/ 

ZOSTAW ODPOWIEDŹ