„Sława, pieniądze i wielka kariera”
„Top model. Zostań modelką 4” skończyło się zaledwie tydzień temu, a media już ogłaszają Osi Ugonoh – zwyciężczynię tegorocznego sezonu – wschodzącą gwiazdą światowego modelingu. Jak mawiała Joanna Krupa: „Sława, pieniądze i wielka kariera”. Ale jak jest naprawdę? Zastanawialiście się kiedyś co dzieje się z finalistkami trzech poprzednich edycji programu i czy program faktycznie pomógł im w karierze?
3 sezon
Trzecia edycja „Top model” zdaje się być najmniej owocna dla wszystkich finalistek.
Zeszłoroczną edycję wygrała sympatyczna Zuzanna Kołodziejczyk. W programie sprawdzała się przede wszystkim na sesjach zdjęciowych i właśnie głównie tym zajmuje się teraz. I o ile faktycznie ma za sobą wiele udanych sesji zdjęciowych i kampanii, to na wybiegach pojawia się raczej rzadko. W mediach nie jest o niej głośno – nie bryluje na salonach i nie opowiada o swoim życiu prywatnym.
W trzeciej edycji programu poznaliśmy również Marcelę Leszczak, która okazała się jednym z większych rozczarowań programu. Jurorzy i widzowie wróżyli jej wspaniałą karierę, ale Marcela postanowiła zająć się aktorstwem. I to nie aktorstwem poważnym, o nie, niedoszła modelka zagrała jedną z głównych ról w pełnej amatorów „Miłości na bogato” oraz wystąpiła w kilku teledyskach. Dopiero po jakimś czasie znowu spróbowała jednak swoich sił w modelingu (została twarzą marki LOLA Fashion), ale biorąc pod uwagę wszystko co zrobiła, ciężko to uznać za sukces.
Klaudia Strzyżewska – mocno zapomniana finalistka. Informacji o tym co robi teraz Klaudia jest niezwykle mało. Jedynym źródłem jest jej oficjalny profil na Facebooku, na którym widać, że klienci bardzo chętnie zatrudniają ją do swoich sesji zdjęciowych. Media jednak milczą… Strzyżewska nie wbiła się widocznie zbyt mocno w pamięć. Z drugiej strony nie wydaje się, żeby sama o to zabiegała. Robi po prostu to co powinna robić modelka – pozuje.
Bilans jest chyba dość jasny. „Sława, pieniądze i wielka kariera” może zabawnie brzmi na remiksie „Tap madl”, ale niestety nie ma zbyt wiele wspólnego z rzeczywistością. Dziewczyny z polskiego reality show dla modelek mogą jedynie pomarzyć o międzynarodowej karierze. Radzą sobie jak mogą i pracują z tym co dostały. Nie można jednak wpisywać ich sukcesów na konto programu „Top model”, dla którego ważniejszy był na pewno zysk dla stacji telewizyjnej, niż to czy ich uczestniczki znajdą po programie pracę czy nie.
No ale nie jesteśmy chyba aż tak naiwni, żeby spodziewać się czegoś innego…
Aleksandra Supryn