Uwaga! Szukam mężczyzny.

metro22 sporteuroNie mogłabym żyć z facetem, który na półce w łazience trzyma więcej kosmetyków niż ja. Nie mogłabym żyć z facetem, który nosi okulary przeciwsłoneczne w pomieszczeniu. Nie mogłabym żyć z facetem, który w piątek z kumplami umawia się na kawę lub sushi. Brzmi zbyt radykalnie? Może dla niektórych tak, ale ja nie lubię „pięknych mężczyzn”.

Nazywam ich „pięknymi mężczyznami” (chociaż według mnie to oksymoron), bo tacy trochę są. Sporo kobiet gustuje w tego typu facetach. Chcą mieć zadbanego, przystojnego, delikatnego i wrażliwego mężczyznę. Proszę bardzo! Szkoda tylko, że prawdziwi faceci zaczynają powoli wymierać.

Ostatnio przechodziłam obok popularnej sieciowej kawiarni. Upragniony piątkowy wieczór i przyjemna atmosfera startującego weekendu jeszcze bardziej poprawiały humor. Nagle w tej kawiarni dostrzegłam dwóch facetów popijających latte macchiato. Zupełnie nie wyglądali na parę (tak, jestem tolerancyjna w stosunku do pozostałych orientacji seksualnych), więc wywnioskowałam, że są po prostu kumplami. Niby nic nadzwyczajnego, umówić się na kawę, ale mimo wszystko podświadomie pomyślałam, że cieszę się, że mój chłopak w piątkowy wieczór zamiast kawy z kumplem wybrałby, zimne piwo w pobliskim pubie i mecz.

Jak w znanej piosence Danuty Rinn, nagranej w latach 70., pytam: „Gdzie Ci mężczyźni?”. Wcale, nie twierdzę, że ich już nie ma, tylko chyba trochę się zagubili w kilku warstwach żelu i blichtru.

Parę dni temu, przeglądając stronę internetową popularnego polskiego miesięcznika dla kobiet, natknęłam się na artykuł prezentujący najnowsze trendy dla mężczyzn. Pomyślałam, że może to być coś fajnego, bo moda męska przecież też może być ciekawa. Moja mina zrzedła, gdy oglądając kolejne zdjęcia, moim oczom jawili się mężczyźni w spódnicach! Jakby tego było mało, do jakże „męskich” spódnic mieli dobrane torebki Louis Vouitton i mokasyny we wszystkich kolorach tęczy. Cały „outfit” był oczywiście zachwalany przez stylistki. Po chwili pomyślałam: „Co to do cholery było?!”.metroo sporteuro

Wiem, że lepiej nie generalizować i nie mierzyć wszystkich jedną miarą, bo mamy prawo różnić się od siebie, jednak facet powinien być facetem. Totalnie akceptuję wszelkiego rodzaju odrębność, inność i indywidualizm, ale drodzy panowie… po co wam różowe polówki z postawionym kołnierzykiem? Po co czapki z bijącym po oczach napisem „SWAG”? Po co obcisłe t-shirty z dekoltem „w serek”?

Absolutnie nie twierdzę, że każdy z nas musi być podporządkowany pod dany schemat, lub że facet powinien być zarośniętym troglodytą w dziurawych butach. Nie. Jednak, która kobieta czułaby się komfortowo z mężczyzną, który nie jest w stanie jej ochronić przed potencjalnym niebezpieczeństwem? Chociaż z drugiej strony ma to też swoje plusy, bo przykładowo w razie napadu, jedyne co ten facet może stracić to krem do rąk o zapachu lawendy i kokosową pomadkę nawilżająca z olejkiem jojoba… i może jeszcze odrobinę godności.

Chciałam zaznaczyć, że w żadnym stopniu nie jestem konserwatystką. Skąd zatem wynikają moje przekonania? Może stąd, że lubię ludzi z silnym charakterem? A może stąd, że wychowując się w otoczeniu wojska, właśnie takie wzorce zostały mi przekazane? Mimo wszystko, myślę, że nie jestem sama reprezentując takie poglądy. Nie lubię facetów o typie urody modela. Owszem, mają perfekcyjny uśmiech, idealną fryzurę i błysk w oku, ale nie zniosłabym myśli, że mój partner spędza z rana dwa razy więcej czasu w łazience niż ja.

To jest tylko moje zdanie. Nie narzucam, nie zalecam. Panom jak z żurnala na razie podziękuję. Wybiorę zwykłego, męskiego faceta, który wciąż będzie mylił brwi z rzęsami, czy spodniczkę z sukienką. Nie przeszkadza mi to.

Joanna Łuszczykiewicz

ZOSTAW ODPOWIEDŹ