Podwodne miasto do 2035 roku?!
Wygląda to odrobinę jak plan filmu science-fiction. Firma Shimizu właśnie pokazała światu projekt podwodnego miasta, które ma powstać do połowy lat trzydziestych u wybrzeży Japonii.
Zdaniem przedstawicieli tej firmy, budowanie podwodnych miast to nasza przyszłość, z uwagi na ciągle podnoszący się poziom wody w oceanach, który jest z kolei spowodowany ocieplaniem się klimatu. Shimizu jest zdania, że zamiast uciekać ze znikających pod wodą wysp i wybrzeży, jak miało to miejsce na przykład w części Papui Nowej Gwinei, i szukać nowych miejsc na i tak przeludnionej powierzchni ziemi, powinniśmy patrzeć bardziej perspektywicznie i już teraz zacząć zaludniać ocean. Proponowana przez firmę konstrukcja będzie miała kształt ogromnych kul o średnicy 500 metrów, dryfujących po powierzchni oceanu i w razie złych warunków atmosferycznych zanurzających się w jego głębinach. Każda z kul zdoła pomieścić około 5 tysięcy osób w różnego rodzaju mieszkaniach i hotelach. Przewidziano również miejsce na biura, sklepy, szkoły, a nawet parki. Koszt pierwszej kuli jest szacowany na astronomiczną sumę 25 miliardów dolarów, dlatego też firma liczy na wsparcie finansowe ze strony rządu i prywatnych inwestorów.
Nazwa podwodnego miasta, „Ocean Spiral”, pochodzi od ogromnych, piętnastometrowych spirali, na których niczym balon zawieszona zostanie każda z kul. Takie rozwiązanie umożliwi jednoczesne badanie dna morskiego i wykorzystywanie jego zasobów, takich jak metale i minerały. Zdaniem przedstawicieli Shimizu, cała konstrukcja będzie wykorzystywać najnowocześniejsze technologie i najnowszą wiedzę naukową. Kule mają zostać wydrukowane za pomocą przemysłowych drukarek 3D, a beton zostanie zastąpiony żywicą.
Korporacja Shimizu na przygotowanie tego projektu poświęciła dwa lata. Choć prace jeszcze nie zostały podjęte, wizjonerski projekt już spotkał się z miażdżącą krytyką. Przedstawicielom firmy zarzuca się szczególnie to, że karmią siebie i innych niemożliwymi do zrealizowania mrzonkami, jak wspomniane „Ocean Spiral”, a także hotel w przestrzeni kosmicznej czy księżycowa baza kosmiczna, inne projekty firmy.
Wbrew tym wątpliwościom rzecznik Shimizu Hideo Imamura w opublikowanym niedawno wywiadzie dla brytyjskiego dziennika The Guardian zapewnia, że projekt to nie fantazja szaleńca, ale poważna inwestycja, angażująca między innymi środowisko naukowe skupione wokół Uniwersytetu Tokijskiego i Japońskiej Agencji ds. Nauk o Morzach i Ziemi (JAMSTEC). Imamura zauważa, że bohater popularnej kreskówki „Astro Boy” miał telefon komórkowy zanim te w ogóle zostały wynalezione. „W podobny sposób staną się dostępne technologia i wiedza potrzebne do zrealizowania tego projektu”, dodaje.
Trudno nie zgodzić się z poglądem, że nasze wyobrażenia o świecie często nie nadążają za rozwojem nowych technologii. Choć projekt „Ocean Spiral” brzmi jak kolejna techno-utopia, w której tworzeniu specjalizują się Japończycy, nie możemy wykluczyć, że za kilkanaście lat stanie się rzeczywistością.
Lidia Pustelnik