Nowe viralowe wyzwanie “Karma is a bitch” podbija internet. O co w nim chodzi?

W każdym tygodniu pojawiają się nowe viralowe wyzwania, z których każda jest bardziej absurdalna niż poprzednia. Kto mógłby zapomnieć o cynamonowych wyzwaniu lub ostatnio głośnym Tide Pod Challenge, który jak do tej pory jest najniebezpieczniejszym z internetowych zabaw. Najnowszym viralem jest “karma is a bitch”. Najnowszy trend na szczęście nie jest niebezpieczny, ale za to jest równie bezsensowny, głupi i woła o pomstę do nieba. Sprawdź, na czym polega.

Każdy z nas chciał kiedyś pojawić się na imprezie w stylowym outficie i wyglądać jak milion dolarów, zapewniając wszystkich naszych byłych i prześladowców, jak niesamowicie tak naprawdę wyglądamy. Wyzwanie polega na wpatrzeniu się w kamerę przed powiedzeniem “karma is a bitch” (w dosłownym tłumaczeniu “karma jest suką”) i zakryciu obiektywu kawałkiem materiału, tak by całkowicie zasłoniła twarz. Po upuszczeniu tkaniny internauci odrywają swoje najbardziej ekscytujące oblicze z idealnie uczesanymi włosami, z pięknym makijażem i w swoim najbardziej stylowym stroju. W nagraniach wyzwań “karma is bitch” zwykle w tle gra utwór Gucci Gucci autorstwa amerykańskiego rapera Kreayshawn’a, a szczególnie część piosenki, gdzie śpiewa “gnarly, radical, on the block I’m magical”, zaś cytat “karma is a bitch” jest wypowiadany przez Veronica Lodge z serialu Riverdale. Ten viralowy trend zaczął się w chinach, gdzie obecnie jest numerem jeden wśród najpopularniejszych hasztagów. Ze względu na prostotę i zabawny charakter wyzwania, nie potrwa to długo, zanim dotrze do reszty świta. 

Wyzwanie jest dość zabawne i absurdalne, ale szczerze mówiąc, lepiej, żeby nastolatki trzymały się tego wyzwania, niż innych niebajecznych zabaw, które mogą potencjalnie zaszkodzić zdrowiu.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

711 More posts in Bez kategorii category
Recommended for you
Czy można wziąć rozwód w Kościele katolickim?

Takich historii nie brak, ani na pierwszych stronach gazet, ani w towarzyskich rozmowach. Jak to...