Na działaczy LGBT napadli bandyci. Policja i sąd umywają ręce

W środku dnia na moście Łazienkowskim doszło do zadymy. Niestety, policja, sąd i prokuratura nie potrafią nawet… ukarać złapanych przez osoby trzecie bandytów. 

Jakub Szafrański to publicysta i fotograf „Krytyki Politycznej”. Od lat lewicowy dziennikarz zmaga się z agresją przeciwników politycznych, ale tym razem było naprawdę niebezpiecznie. Policja i prokuratura jednak zadziwiają brakiem działania.

Działacze LBGT miesiąc temu przygotowali uroczystość mającą uczcić pamięć młodej dziewczyny, która ze względu na swoją orientację seksualną targnęła na swoje życie. Dziewczyna skoczyła z mostu Łazienkowskiego i tam właśnie przygotowano obchody. Niestety jak opisuje Szafrański, doszło do szarpaniny: „Grupa została napadnięta przez kilku mężczyzn. Najpierw zaatakowali oni flagę zawieszoną na moście a następnie uczestników i przechodniów, którzy próbowali reagować na agresję. Robiłem tam zdjęcia przez co napastnik rzucił się z pięściami również na mnie. Został unieszkodliwiony i przekazany policji, która przyjechała pół godziny po zgłoszeniu bo nie mogli nas zlokalizować (środek Mostu Łazienkowskiego).”

To jednak dopiero początek przedziwnej impotencji w wykonaniu instytucji państwowych: „Mimo, że byłem do tego zniechęcany przez funkcjonariuszy, zdecydowałem się pojechać (autobusem) na komisariat i złożyć zawiadomienie. Po tym gdy kolejni policjanci na Wilczej, patrząc mi w oczy zadawali pytanie czy coś mi się stało w wyniku ataku zdecydowałem zrobić sobie zdjęcie żeby przypadkiem mi samemu nie zaczęło się wydawać, że wyglądam tak na co dzień.”

Jak się skończyła historia? Mimo zatrzymania sprawców na gorącym uczynku sąd ma obywatela gdzieś. „Mam wpłacić 300 złotych, wskazać dane personalne oskarżonego, datę i miejsce wydarzenia, oraz dowody, na których opieram oskarżenie. Oznacza to, że na ulicach Warszawy, w biały, powszedni dzień, możesz zostać brutalnie zaatakowany, złapać przestępcę, trzymać go przez pół godziny, przekazać w ręce policjantów, którzy spisują na miejscu świadectwa sześciu napadniętych przez niego osób ale to nie wystarczy bo musisz jeszcze dowiedzieć się jak się ten typ nazywa i dostarczyć dowody potrzebne do jego skazania oraz opłacić sobie proces. Mam na to 7 dni albo sprawy nie będzie.” – pisze Szafrański. 

Do swojego postu dziennikarz załączył wideo, gdzie widać, że sytuacja na moście mogła wymknąć się spod kontroli i było naprawdę ostro. Policjanci jednak wolą wystawiać mandaty niż chronić zdrowie i życie obywateli. 

https://www.facebook.com/juan.moreira.3386/posts/1297340203762644 
https://www.facebook.com/100008152054340/videos/2333416130273433/

ZOSTAW ODPOWIEDŹ