Matka Stefana W.: „Podejrzewam, że to tam naoglądał się wiadomođci i wmówił sobie niechęć do PO

Matka Stefana W. udzieliła jednego wywiadu dla „Dużego Formatu”. W rozmowie z Katarzyną Włodkowską wspomina problemy swego syna. 

Matka wspomina o trudnym pobycie Stefana w więzieniu: „W trakcie ostatniego, listopadowego widzenia znów mówił, że wydarzyła mu się krzywda. Zdrowie mi zniszczyli, powtarzał, i że zrobi coś spektakularnego. (…)To się zaczęło jeszcze w Gdańsku. Kiedy był w areszcie, przydzielono mu status więźnia niebezpiecznego i prawie dwa lata spędził w izolatce, to było coś strasznego, przebywał w pojedynczej celi. Najpierw miał tam tylko radiowęzeł, potem pozwolono, byśmy mu przynieśli mały telewizor. I pewnego dnia powiedział mi, że z tego telewizora wychodzą głowy(…).

Zawieźli go do Szczecina, gdzie stwierdzono schizofrenię paranoidalną. Wrócił, jakiś czas brał leki, ale przestał. Wtedy powiedział, że słyszy głosy, że w gdańskim areszcie był podtruwany, zniszczono mu żołądek, ktoś się znęcał. Nie wiem, czy to fakty, czy urojenia, ale zaczął żyć tym, że został niesprawiedliwie potraktowany. Ostatni rok był w Gdańsku-Przeróbce, zakładzie półotwartym. Podejrzewam, że to tam naoglądał się różnych wiadomości na kanałach informacyjnych i wmówił sobie niechęć do PO. Wcześniej nigdy o tym nie mówił.”

Matka Stefana opowiada też o wejściu policji w nocy zabójstwa. Zabrani na przesłuchanie zostali bracia mężczyzny, oraz przeszukano dom. Później dziennikarze rozpowszechnili wizerunek domu i rodzina musiała się przenieść do znajomych, rodzeństwo chce również zmienić nazwisko. „Wzięłam urlop, teraz jestem na zwolnieniu. Wszyscy się boimy, że zostaniemy ukarani za Stefana.” – mówi matka zbrodniarza.

Kobieta prosi również o wybaczenie rodzinę Pawła Adamowicza, ale i gorzko stwierdza, że Stefan będzie nadal w jej sercu jak każde dziecko. 

ZOSTAW ODPOWIEDŹ