Koloryzacja Peek-a-boo robi furorę na instagramie. Sprawdź jak się prezentuje

Od zawsze mogłam się pochwalić ładnymi włosami. Geny po stronie mojej mamy sprawiły, że nie musiałam nigdy narzekać na ich niesforność, suchość czy tendencję do łamania. Takie o to szczęście mi się przytrafiło i jedynym minusem było to, że musiałam utrzymać ich naturalny stan. Moje włosy były tak ciemne, grube i proste, że żadne zabiegi nie utrzymywały się na nich zbyt długo. Nie mogłam ich falować, bo po 20 minutach wracały do swojej prostej formy, nie mogłam ich farbować, bo za szybko rosły i po 2 miesiącach wyglądałam, jakby odcięto mi dostęp do fryzjera przez rok, więc gdy pojawił się trend na pastelowe i tęczowe włosy, nawet nie odważyłam się o nich pomyśleć. Aż do momentu, gdy dowiedziałam się o koloryzacji peek-a-boo.

Koloryzacja peek a boo lub hidden rainbow polega na nałożenie koloru na wewnętrznej warstwie włosów, lub pojedynczych pasemek pod wierzchnią częścią włosów. Gdy włosy są rozpuszczone nie widać w ogóle, czy została wykonana jakakolwiek koloryzacja. Jedynie, gdy włosy zostaną pofalowane lub upięte, dopiero wtedy ujawniają się piękne pasma kolorowych włosów. Peek a boo dye jest jednym z najczęściej wyszukiwanych fraz na instagramie w kategorii hair i nic w tym dziwnego. Efekty transformacji fryzur wstawionych na social media są naprawdę imponujące.

Największą zaletą tej koloryzacji jest wygoda w ich utrzymaniu. Przy zwykłej koloryzacji na ekstremalne kolory potrzeba częstych wizyt u fryzjera, by odświeżyć odrosty. Przy koloryzacji peek a boo nie musimy się martwić o to, co się dzieje z odrastającymi włosami, bo i tak tego nie widać. Ta metoda szczególnie mnie przekonała do siebie dzięki swojej subtelności. Pozwala zabawić się pastelowymi włosami bez narażenia ich na całkowite zniszczenie rozjaśniaczem. Gdyby coś poszło nie tak z dekoloryzacją, nie musiałabym ścinać całą długość włosów poddanych zabiegowi. Do tego mogę decydować, kiedy chcę wyglądać cool, a kiedy profesjonalnie!

When my client says ‘make me look like a unicorn’, I say ‘Hell yeah!’🦄

A post shared by Verity (@verity_alterego) on

Jak dla mnie ta koloryzacja ma same zalety. Dodaje odrobinkę koloru i finezji w szarym codziennym życiu. A jak Wam się podoba tak propozycja? Czy wolicie takie subtelne sposoby, czy wolicie pójść na całość i przefarbować się zupełnie na mocny kolor? 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

247 More posts in Bez kategorii category
Recommended for you
Martyna Wojciechowska: 5 razy byłam zaręczona
Martyna Wojciechowska: Pięć razy byłam zaręczona

Martyna Wojciechowska nie przestaje nas zaskakiwać. Dziennikarka i podróżniczka rzadko mówi o swoim życiu prywatnym....