Człowiek-zajawka – Jakub Grędziu Gręda i hip-hopowy wywiad!

Grędziu Gręda w wywiadzie dla life4style.pl 

Z racji na fakt, że uwielbiam ludzi z pasją, a w szczególności tą zbliżoną do mojej – ten człowiek musiał się tutaj znaleźć. Połączył nas… oczywiście hip-hop! W roku, w którym się urodziłam, on jako przedszkolak, zamiatał podłogi. Jakie były tego efekty? Jako pierwszy Polak w historii, wygrał Mistrzostwa Świata, w kategorii hip-hop, do 11 lat! Mogliśmy go dostrzec w wielu młodzieżowych programach, między innymi: “5-10-15”, “Teleranku”, albo “Kawa czy Herbata”. W roku 2003, jako pierwszy “hip-hopowiec”, reprezentował nasz kraj na tanecznej Eurowizji, w Amsterdamie.

A należy dodać, że jeszcze wtedy hip-hop w Polsce, nie cieszył się mega-popularnością. Co było dalej? Naprawdę wiele: 5 krotny Mistrz Świata, 14 krotny Mistrz Polski, IV i V miejsce na Mistrzostwach Europy, 8 – krotny zdobywca Pucharu Polski, – nagroda specjalna od Ministra Kultury i Sztuki. Stypendium Ministra Nauki i Szkolnictwa Wyższego czy nagrody Marszałka Województwa Warmiński – Mazurskiego. To tylko niektóre z wyróżnień. Mam wrażenie, że dobra passa towarzyszy mu do dzisiaj. Taniec, to nie wszystko co jara tego gościa. Jest coś jeszcze. Co to takiego? Pochodzący z Nidzicy, mieszkający w Gdańsku, Jakub Grędziu Gręda, bo o nim mowa, posiada kolekcję rapowych kaset! Kolekcję nie małą. Jest ich ponad 2300 sztuk (kaset magnetofonowych) oraz około 200 winyli z rapem.

Więcej na jej temat zobaczycie tutaj: https://www.facebook.com/tapesgredziu Koniecznie bądźcie na bieżąco! Nie tak dawno pisałam o nim, apropo wystawy “ZAJAWKA – ŚLĄSKI HIP-HOP 1993-2003”, odbywającej się w Muzeum Śląskim, w której również miał swój udział. Na rzecz wystawy, udostępnił dla muzeum 140 kaset, z kolekcji Rap Tapes by Grędziu! Jesteście ciekawi tego człowieka-zajawki? Oraz tego czym zajmuję się on aktualnie? Bo ja byłam bardzo, stąd też poniższy wywiad! Startujemy!

 

Jak się zaczęła Twoja zajawka z tańcem? Wiem, że to miało miejsce bardzo wcześnie. Co sprawiło, że w momencie, w którym inne dzieciaki bawiły się w piaskownicy, Ty… tańczyłeś!?

– Według mnie powodów było kilka. Po pierwsze: moi rodzice poznali się na dyskotece, więc być może to już miało jakieś znaczenie hehehe (oczywiście żart). Jednak gdy byłem dzieckiem, podobno wszędzie było mnie pełno. Po drugie: kiedy rodzice puszczali mi program telewizyjny, który bodajże nazywał się “MINI LISTA PRZEBOJÓW”, gdzie m.in. dzieci z rodzicami musieli ciekawie odtworzyć na scenie dany teledysk, do hitów Johna Travolty, Michaela Jacksona, Cher czy Mc Hammera, to ja od razu tańczyłem! Pierwsze swoje taneczne nagranie posiadam z 1992 r. na komunii mojej kuzynki, a miałem wtedy 3 lata.
Fragment możecie zobaczyć tutaj: 

Trzecim powodem było to, że moi wujkowie tańczyli już wtedy w klubie miłośnika tańca TAN z Nidzicy i ja podpatrując ich jako dziecko, również chciałem tańczyć jak oni, więc pośrednio byli dla mnie jakąś inspiracją. Chociaż ja w ogóle tego nie pamiętam. Natomiast na poważnie, wszystko ruszyło, kiedy zacząłem chodzić do przedszkola jako 3-4 latek. Były tam prowadzone zajęcia z rytmiki, połączone z elementami tańca, które prowadził mój przyszły trener – Andrzej Grażul. Pan Andrzej pracował w kilku przedszkolach w mojej rodzinnej miejscowości – Nidzicy, gdzie wyszukiwał zdolne osoby, aby te dołączyły do wspomnianego przez mnie powyżej, klubu TAN. Ja niestety nie pamiętam tego momentu, ale z tego co wspominał kiedyś Pan Andrzej, wyglądało to w ten sposób, że dzieci stawały w kole, wokół Pana Andrzeja i starały się jak najlepiej naśladować ruchy, które wykonywał. Po kilku minutach stwierdziłem, że potańczę sobie sam, oddzielając się z koła. Zacząłem tańczyć indywidualnie, nie zwracając uwagi na nikogo – ani na Pana Andrzeja, ani na inne dzieci. Pan Andrzej stwierdził, że już miałem poczucie rytmu, jako 3-4 latek, więc zaproponował mojej mamie, abym przyszedł do Nidzickiego Ośrodka Kultury, który znajdował się na nidzickim zamku, w którym z kolei mieścił się właśnie Klub Miłośnika Tańca TAN.


Pierwszego treningu niestety nie wspominam najlepiej, gdyż zostałem wepchnięty przez kogoś do takiego samego koła jak w przedszkolu, więc od razu chciałem stamtąd uciec. Niestety inne dzieci blokowały mi drogę ucieczki. Jednak po kilku sekundach udało mi się wydostać z koła i wrócić z płaczem do mamy. Wtedy powiedziałem, ze nie wrócę do klubu na zamek na zajęcia taneczne.


Po roku jednak okazało się zupełnie odwrotnie. Wujkowie, o których wspominałem powyżej, w 1994 roku, jechali na pewien pokaz taneczny, w którym to Pan Andrzej wystawiał swoich podopiecznych. Nie zastanawiając się długo, szybko przebrałem się w strój do tańca (kaptur na głowę, czapkę, trampki, koszulkę oraz spodenki) i pojechałem razem z nimi na pokaz.
Fragment do zobaczenia tutaj (Grędziu to ten w białej koszulce, z kapturem na głowie):


Od tamtej pory zacząłem uczęszczać na zajęcia do Klubu Miłośnika Tańca Tan w Nidzicy. Później wyglądało to już coraz poważniej. Czyli treningi taneczne, a także akrobatyczne pod okiem trenera Rafała Ziółkowskiego. Ciężka praca, wyjazdy na zawody taneczne, wiele wygranych, wiele poznanych osób, wiele zwiedzonych miejsc w Europie i Polsce, itd. (więcej na ten temat przeczytacie tutaj: www.gredziu.pl).

Twoja historia robi wrażenie. Aktualnie natomiast jesteś nauczycielem w Ogólnokształcącej Szkole Baletowej w Gdańsku. Pokazujesz młodszym historie tańca hip-hop w Polsce, prowadzisz warsztaty i zajęcia taneczne z hip-hop dance’u, zajęcia akrobatyczne, sędziujesz w zawodach tanecznych. Czy Twoje całe życie pochłania taniec? Kiedy masz czas na odpoczynek? I czy jest Ci on w ogóle niezbędny?

– Jeżeli chodzi o taniec to pochłania on sporo czasu, jednak nie cały, którym dysponuje. Gdyż mam też inne hobby, które również związane jest z kulturą hip-hopową. A mianowicie kolekcjonowanie kaset magnetofonowych z rapem. Ta pasja również pochłania momentami dość sporo czasu. Od kiedy stworzyłem swój fanpage, związany z kasetami i moją kolekcją, nawiązałem wiele kontaktów i poznałem wiele osób, z podobną pasją. Przez tę działalność poznałem bardzo wielu raperów, dj’s i producentów, zarówno z Polski jak i zza granicy. Ta pasja również pochłania wiele czasu.

Jeżeli chodzi o taniec, jest to pasja, która zaczęła się w 1992-1993 r. i trwa do dziś. Jest to przede wszystkim pasja, która przerodziła się również naturalnie w mój zawód, jako tancerza, instruktora tańca czy jurora na zawodach. Co do wypoczynku, oczywiście, że jest on niezbędny, do tego, aby moje ciało i psychika były gotowe na kolejne podejmowane działania, projekty, choreografie itd.

Ukończyłem AWFiS w Gdańsku, więc doskonale zdaję sobie sprawę, że czas na regenerację i odpoczynek jest bardzo istotny. Praca tancerza czy instruktora jest bardzo fajna i przyjemna, ale również męcząca. Ja jednak widzę w tym więcej pozytywów, niż negatywów. Jeżeli chodzi o pracę instruktora, najfajniejsze jest to, że spotykam się z osobami, które chcą się dowiedzieć czegoś ode mnie, które chcą się uczyć i poznawać tę zajawkę, jaką jest taniec i kultura hip hopowa. To naprawdę daje mega kopa do tego, aby pracować nad sobą i przekazywać najciekawsze rzeczy. Dodatkowo oczywiście jest to również swój własny rozwój, gdyż dzięki uczniom i ich kreatywności można się wiele nauczyć, wspólnie trenując.
Czasami zdarza się, że dana osoba zostaje zapraszana, w roli jurora zawodów tanecznych. Ta rola również jest ciekawa, ale i odpowiedzialna. Trzeba pamiętać, że te zawody, pomimo, że się ze sobą łączą to są zupełnie inne i na czym innym się skupiają.


Rozumiem. Jesteś bardzo konsekwentny, od najmłodszych lat związany z kulturą hip-hopową. Nawet przez chwile w nią nie zwątpiłeś? I czy coś w życiu, tak bardzo Cię pochłonęło, jak właśnie ta kultura?

– Znane jest takie powiedzenie/przysłowie: „Im więcej wiesz, tym więcej nie wiesz” i zgadzam się z nim 100%. Gdyż im bardziej zacząłem wchodzić w temat całej kultury, tańca i bardziej to rozkminiać, tym więcej znaków zapytania mi się pojawiło. Z jednej strony to mega fajne, a z drugiej mega denerwujące, gdyż chciałbym wiedzieć jak najwięcej na ten temat, a nie wszystko da się wiedzieć lub ciężko jest uzyskać jednoznaczną odpowiedź. Oczywiście mocno się tym nie przejmuje, ale fajnie wiedzieć od czego wywodzi się dany ruch taneczny, jak się nazywa i dlaczego.

Uważam, że ktoś, kto wszedł w kulturę hip-hopową, czy to jako raper, czy jako tancerz czy też beatboxer itd. powinien znać zasady i reguły tej gry. Często swoim uczniom porównuję to do jakiegoś znanego sportowca np. do Roberta Lewandowskiego, czy kogokolwiek innego tłumacząc, że to tak jakby Robert chciał grać na najwyższym poziomie, ale nie znałby zasad gry w piłkę nożną. Byłoby to dziwne, prawda? Tak samo jest z hip-hopem. Jeżeli, jako tancerz czy ktokolwiek inny, chcesz być w tej kulturze – musisz znać jej zasady, pewną historię i czerpać z niej jak najwięcej. A także w niej uczestniczyć, czy to słuchając rapu czy tańczyć i spotykać się z innymi tancerzami na zawodach i imprezach czy tworząc coś samemu lub wspólnie. Jednym z założeń hip-hopu jest UNITY i to m.in. jest to o czym mówię. Nie wiem czy jestem naiwny, ale wierzę w pewne założenia hip-hopu (które niejednokrotnie się nie sprawdzały patrząc na całą kulturę), ale chciałbym, aby ta kultura była taka jakie były jej założenia. Po części ona taka jest, a po części, wiadomo, że świat się zmienia, więc i cały hip hop idzie w jakąś nową stronę, która czasami, według mnie, nie do końca jest dobra. Czy miałem zwątpienia? Myślę, że mam do tej pory, pod wieloma względami. Np. jak dany raper rymuje o czymś, z czego później się wycofuje lub rymuje zupełnie odwrotnie niż na poprzedniej płycie. I o ile rozumiem podejście artystyczne rapera do swojej twórczości oraz rozumiem to, ze poglądy po wielu latach mogą się zmienić, o tyle trochę szkoda, że ja jako dziecko wierząc w wiele słów i tekstów danego rapera, później po latach odczuwam rozczarowanie. Gdy okazuje się, że to była ściema. A przecież hip-hop miał wyrastać na szczerości i prawdziwości, bo każdy małolat w to wierzył. Wiadomo, że jest wiele składów czy raperów, którzy utożsamiają się ze swoimi kawałkami, które nagrywali ponad 20 lat temu i pomimo tego, że zmienili poglądy czy spojrzenie na świat, mówią o tym otwarcie. Rzeczywistość się zmienia. I to rozumiem…ale nie rozumiem, gdy ktoś rymuje o czymś czego nigdy nie robił, nie miał i ściemniał. Tylko po to, aby przypodobać się jakiejś rzeszy ludzi. I takie sytuacje powodują czasami moje zwątpienie w muzykę. Ale z drugiej strony zdaje sobie sprawę, że to tylko muzyka, a to w tych czasach wielki show biznes i pieniądze. Więc można uznać, że rap wtedy staje się mega sztuczny i nieprawdziwy. Ja osobiście nie chciałbym, by w kulturze hiphopowej tak się działo. W tańcu w pewnych okresach też było podobnie, tutaj akurat były inne aspekty, ale również związane z wiedzą, prawdziwością, czy sztucznością. Przytoczę taki materiał, który osobiście mnie trochę razi, gdy go słucham:


Z jednej strony jest to beka, a z drugiej strony jest to smutne, że osoby, które „wyglądają” na związane z hip-hopem, i otwarcie mówią, że słuchają rapu, nie mają zielonego pojęcia o zasadach i podstawowej wiedzy na ten temat.


Czy coś w życiu mnie bardziej pochłonęło?
Myślę, że hip-hop to w moim życiu najważniejsza dziedzina, ale cenię sobie również czas spędzany z rodziną, spędzany z moją żoną i wtedy trochę się odcinam.

Jasne, równie ważne jak sama zajawka, jest to by mieć ja z kim dzielić. Zmieńmy kierunek rozmowy! Skąd pomysł na zbieranie, aktualnie tak deficytowego towaru, jakim są kasety, o czym już wcześniej wspominałeś? (PS. Zajrzyjcie tutaj, to robi wrażenie: www.facebooku.pl/tapegredziu)


– Odkąd pamiętam, kasety zawsze były obecne w moim domu. Był to początek lat 90, więc kasety na świecie, jak i w Polsce, były na porządku dziennym. Mój tata nagrywał audycje radiowe, a ja z kolegami robiliśmy swoje pierwszy mixtape’y, czy składanki z najlepszych rapowych kawałków. W późniejszym czasie razem z kolegami mixowaliśmy kilka kawałków w jeden, specjalnie pod pokazy taneczne, które były połączeniem tekstów z polskich filmów z hiphopowymi kawałkami itd. Po prostu, to co teraz robimy na komputerze – łącząc muzykę na pokazy taneczne, wtedy robiło się właśnie na kasetach.


Grędziu w programie Pytanie Na Śniadanie:

Historia pierwszej kasety, którą miałem i którą pamiętam, sięga 1994 r. Nie wiem skąd ją dostałem, myślę, że od wujków, którzy w tamtym czasie interesowali się rapem oraz tańczyli RAP hehe – tak nazywano wtedy styl tańca. Miałem wtedy 5 lat. Pamiętam, że bity na tej kasecie dawały mi powera do tańca i do bujania głową.

Mowa tu o kasecie K7 – Swing Batta Swing. Z tą kasetą wiąże się taneczna historia. Otóż pewnego słonecznego dnia (dokładnie 14.05.1994) wraz z moimi wujkami pojechaliśmy na pokaz taneczny, który mogliście zobaczyć powyżej. Wziąłem tę kasetę, abyśmy zatańczyli do znanego utworu K7 – Come Baby Come. Przyjechaliśmy na miejsce, przekazaliśmy kasetę trenerowi Panu Andrzejowi Grażulowi. Przez pierwsze kilka minut był problem z jej odtworzeniem, aż w końcu się udało. Zatańczyliśmy i pojechaliśmy do domu. Niestety zapomniałem odebrać swojej kasety i w ten sposób gdzieś ja wcięło. Jednak na moje 24 urodziny, moja żona, sprawiła mi mega prezent kupując mi tę kasetę do mojej kolekcji.

Drugą kasetą, była kaseta LIROYA – ALBÓÓM. Najprawdopodobniej także dostałem od wujków. Był to rok 1997, więc miałem 8 lat. Tak samo jak w poprzedniej kasecie, bity na tych dwóch albumach dawały mi powera do tańca, lecz tym razem również w polskiej wersji językowej. Natomiast trzecia kaseta to wybrana przeze mnie, w sklepie muzycznym w Olsztynie C-Block – General Population.


Z tymi kasetami również wiążą się dwie historie. Jedną związaną z kasetą LIROYA opowiedzieli mi rodzice, gdyż sam jej nie pamiętałem. Zacznę jednak od kasety C-Block.


W październiku 1997 r. w Olsztynie zostałem nagrodzony przez Ministra Kultury i Sztuki za wybitne osiągnięcia taneczne. W nagrodę otrzymałem walkmana firmy Panasonic. Po nagrodzeniu przez Wicewojewodę wyszliśmy z mamą z Urzędu Marszałkowskiego i udaliśmy się do pierwszego sklepu z kasetami. Na miejscu bardzo zwracałem uwagę na okładki kaset, dlatego wybrałem C-Block. Postacie na kasecie najbardziej odzwierciedlały obraz raperów, pomimo tego, że ich nie znałem. I tak została zakupiona moja pierwsza kaseta. Pamiętam, że do hitów tj. Time Is Tickin Away, Round N Round czy So Strung Out, tańczyłem w domu cały czas.


Teraz przejdę do historii drugiej kasety, a mianowicie do kasety Liroy – Albóóm. Kilka miesięcy po zakupie C-Block, jak co roku, w styczniu, po kolędzie chodził ksiądz. Pomodliliśmy się, chwilę porozmawialiśmy, a ja zacząłem chwalić się walkmanem, którego dostałem od Ministra oraz zacząłem opowiadać wrażenia dotyczące nagrody. Nagle włożyłem słuchawki na uszy i zacząłem słuchać owej kasety. Słuchałem piosenki SCYZORYK około 2 min, aż tu nagle ksiądz pyta: „Syneczku, pokaż , co Ty tam słuchasz?”. Ja bez zastanowienia, przekazałem słuchawki księdzu, a w słuchawkach usłyszał fragment, który brzmiał:


„Tu jest moja ulica i nie jestem sam
Fakt, ale to nie byłem ja
Tu Silnica, Silnica, Silnica płynie tu
Tu dziwek, Rumunów i ping-pongów jest c**j
C**j mój, twój w*********j
Trzymaj tych s******li jak najdalej z dala
Bo to Scoobie dobie doo
A co to k***a jest?
To takie bydle co zajebisty pies
Ref.
Scyzoryk, Scyzoryk tak na mnie wołają
Ludzie spoza mego miasta pewnie oni racje mają
Że Scyzoryk, Scyzoryk to równy gość
Jeśli w to nie wierzysz to w********j”


Ksiądz posłuchał chwilę, oddał słuchawki i nic nie powiedział. Rozmowa trwała dalej jak gdyby nigdy nic. Oczywiście nie ma się czym chwalić, jednak jestem dumny z moich rodziców, którzy nigdy nie zabraniali mi słuchać tego typu kawałków, nawet kiedy miałem około 6-7 lat. Dlatego od zawsze bardzo szanuję Liroya jako rapera. Uważam, że dużo wniósł na polską scenę muzyczną oraz hip-hopową.

Kolejna kaseta to składanka MTV RAPS. Do utworu z tej składanki tańczyłem na swojej komunii, którą możecie zobaczyć poniżej. Na nagraniu widać jak przewijam kasety na magnetofonie:

Dużo kaset miałem oczywiście przegrywanych. Tańczyłem do nich w domu i na rożnych pokazach. Jedną z nich była kaseta, na której znajdował się kawałek Run DMC – Down With The King, do którego niejednokrotnie tańczyłem m.in. w przedszkolu na zakończenie zerówki.

Poniżej możecie zobaczyć nagranie tańczącego 6 letniego Grędzia, gdzie muzyka puszczona była właśnie z kasety magnetofonowej:

Jednak wszystkie kasety gdzieś mi wcięło. Natomiast strice swoją kolekcję, zacząłem tworzyć w 2002 roku.
Do klubu TAN NIDZICA, w którym tańczyłem przyszedł pewnego razu nowy chłopak, z którym się zapoznałem. Pewnego razu Patryk, o którym mowa zaprosił nas do swojego mieszkania, gdzie na półce stało około 30 kaset z rapem. Pamiętam jak dziś okładkę albumu N.W.A. – Greatest Hits, którą trzymałem w dłoni. Oczywiście wtedy kasety były jeszcze przez wiele osób słuchane i kolekcjonowane, ale powoli sporo osób przerzucało się na CD. Pomyślałem wtedy, że to mega fajna zajawka, zbierać kasety i od tamtej pory zacząłem tworzyć swoją kolekcję. Pierwszą kasetą była kaseta House Of Pain – TruthCrushed To Earth Shall Rise Again. Jest rok 2002. Kupiłem ją chyba za 7 zł, od kolegi Huga z Nidzicy, który również miał kilka kaset z rapem na półce. Pamiętam, że była jesień…szaro,ponuro i deszczowo. Przyniosłem kasetę do domu, włączyłem na magnetofonie i przesłuchałem całą. Bity na tym albumie, w większości są ponure, melancholijne, więc idealnie wpasowały się w tę pogodę.

Kasety cenię z kilku względów. Przede wszystkim mam do nich sentyment, ze względu na to, iż wychowałem się na tym nośniku audio. Trenowałem do nich, przegrywałem od innych kawałki, a na zawodach puszczało się muzykę z kaset. Cenię je również za ich wygląd, gdyż są małe i mają ciekawe rozkładane okładki, na których można było, przede wszystkim wiele wyczytać i tym samym wiele się dowiedzieć. Teraz już rzadko kiedy zdarzają się okładki z taka treścią. Lubię je także za ich specyficzny dźwięk – szumiący, brudniejszy, ciekawszy niż wypieszczone wersje na płytach. Często te kasety były nagrywane w domu, więc zapisało się na nich trochę historii. W pewnym filmie dokumentalnym usłyszałem takie słowa: „Kaseta jest bliższa człowiekowi, nie tylko ze względu na sentyment i wspomnienia z czasów młodości, ale również za to, że kaseta tak samo jak człowiek się zużywa” i myślę, że może coś w tym być.

Ładnie powiedziane. Jakaś konkretna perełka w Twojej kolekcji?

– W tej chwili w swojej kolekcji posiadam ponad 2300 kaset, dlatego nie jest to łatwe pytanie i ciężko jednoznacznie na nie odpowiedzieć. Mam bardzo dużo unikatowych kaset i zależy jak podejdziemy do tematu. Czy perełka ma oznaczać jej wartość cenową, sentymentalną czy może dostępność danej kasety na rynku, jako wartość pod względem unikatowości? Trudno byłoby mi wskazać jedną kasetę.



(kolekcja Grędzia)

Na pewno w Polsce o wiele droższe i cenniejsze są polskie albumy, a w szczególności pierwsze nielegale danych składów, raperów czy mixtape’y dj’s. Pod względem dostępności, a za tym idzie również ich cena. Są to m.in. pierwsze Mixtape’y DJ Jana Mariana, nielegal Tymona – Szelma, nielegal składu Wiele C.T. – Owoce Miasta ze Szczecina, do którego należał m.in. Łona i Webber, Killaz Group – Prawdziwość Dla Gry, czy dwie części składanki o nazwie Enigma Prezentuje: 0-22-Underground wydanych przez Tytusa, jeszcze przed założeniem przez niego Asfalt Records. Niektóre kasety są bardzo unikatowe np. demówki składów, które szczególnie nie wybiły się na polskiej scenie, ale wydali demo, które rozesłali do rozgłośni radiowych w ilości 3-5 sztuk. M.in. takie kasety dostałem od Druha Sławka. Zresztą dostałem od niego takie rzeczy, że nawet bym się nie spodziewał, że istnieją. Druh Sławek wysłał mi na przykład kasetę składu jak Ein Killa Hertz – DJ 600 Volt, DJ Jan Marian i Tede.

Kaseta ręcznie opisana, nagrana na innej kasecie jako nielegal. Potagowane tytuły kawałków itd. Ta kaseta nigdy nie wyszła oficjalnie, zarówno jako nielegal czy legal. W ogóle. Nawet nie ma tego materiału w całości w internecie. Potem pytałem Tedego, Mariana i Volta czy to jest ich pismo i odpowiedzieli, że to musiał być ktoś, kto był blisko składu. Nie jestem w stanie dojść, kto tę kasetę stworzył. To mógłby być przykład cennej dla mnie taśmy, aleee… tak jak mówię – mógłbym tak opowiadać o wielu kasetach. Oczywiście jest też wiele cenny albumów które wyszły legalnie jak np. OSTR – 30 Minut Z Życia, czy limitowane wydania kaset, które wyszły w latach 2014-2018.

A tutaj więcej na ten temat:


6. Czy udaje Ci się zarabiać na swojej kolekcji? O taniec nie pytam, bo to oczywiste, jak już wspomniałeś.

– Na kolekcji póki co nie zarobiłem ani grosza, a na pewno bardziej dokładam do „interesu” hehe. Kolekcjonowanie wciąga i to bardzo, tak jak deck może wciągnąć taśmę, więc trzeba uważać hehehe. Oczywiście najbardziej kręci mnie wyszukiwanie unikatowych kaset, bardziej boli wydawanie dużych sum na takie wydawnictwa. Choć z drugiej strony jest to mega przyjemne uczucie – jak taka unikatowa kaseta ląduje na półce. Pomimo tego, że sporo takich unikatowych kaset posiadam, to mam jeszcze listę kaset, które chciałbym zdobyć do swojej kolekcji.

7. Opowiedz proszę coś więcej o akcji PROPS 4 PROPS. Skąd wziął się pomysł na spotkania z olschoolowymi raperami? Z kim udało Ci się spotkać?

– Zacznę od tego, że nazwę wymyśliła moja przyjaciółka Dra Lei. Natomiast PROPS 4 PROPS jest inicjatywą, w której chciałbym, z pozycji mega wiernego fana, słuchacza i kolekcjonera, ale także tancerza, żyjącego od początku zacnych lat 90. w kulturze hip-hopowej, okazać szacunek dla osób, które zarówno kiedyś, jak i teraz, tworzą naszą wspólną kulturę. Szacunek płynie w obie strony, my – fani propsujemy raperów, a oni nierzadko propsują nas za to, że jesteśmy na koncertach, słuchamy ich muzyki i kolekcjonujemy rap, na wszelkich dostępnych nośnikach. My jesteśmy dzięki Nim, a oni są dzięki nam! Stąd taka nazwa akcji. Akcja polegała na tym, że wielu raperów nagrało dla mnie filmik, w którym opowiadali o swoich dawnych nagraniach, związanych z kasetami.

Czasami nawet pokazując swoje kolekcje, a jednocześnie polecali mój fanpage . Drugim celem tej akcji było przypomnienie słuchaczom raperów, którzy już od dawna nie nagrywają nowych kawałków. Chciałem się dowiedzieć co myślą o swojej twórczości po latach, dlatego zacząłem się z nimi spotykać, nagrywać te spotkania i zbierać podpisy na kasetach. Filmiki ze spotkań zacząłem nagrywać przede wszystkim dla siebie na pamiątkę, aby uwiecznić moment podpisania kaset. Z czasem osoby oglądające, zaczęły traktować to jako wywiady, aczkolwiek ja traktuje to jako normalne spotkanie i normalną rozmowę. Choć momentami zadaje tam pytania, ale niestety nie czuję się w roli dziennikarza. Dla mnie spotkania z oldschoolowymi osobami, na których muzyce się wychowywałem, są mega ciekawym przeżyciem. Niestety wiele z tych osób, którzy wydawali swoje albumy na kasetach, już dziś nie są związani zawodowo z rapem i całym hip hopem. Stąd też ciekawość, co u nich słychać, i czym się obecnie zajmują. Natomiast, przede wszystkim, chodzi o rozmowę na żywo. Daje mi to mega frajdę, a przy okazji dzielę się filmikami ze spotkań z innymi osobami na YouTubie czy swoim fanpage’u.

Udało mi się spotkać z wieloma osobami z polskiej rap sceny jak i z zagranicznej. Z Polski byli to m.in.: Pezet, Onar, Sokół, O.S.T.R., Łona, Peja, Tede, Spinache, Wigor, Żółf, Borixon, Proceente, WSZ, Numer Raz, Eldo, Fisz, Emade, Wall-E, donGuralesko, Kaczor, Włodi, Magiera & LA, Sensi, Dziker, Śliwka Tuitam, Nullo, Szad, Vienio, Tymon, Ten Typ Mes, Pono, Gutek, Gano, Koras, Fu, Liroy, Kaliber 44, Dizkret, Sobota, 1000, Pih, Echo, Wujlok, Dj Romek, Eis, IGS, Dj Twisterem, Dj Decksem, Dj Epromem, Dj Platoon, Dj Falcon1, Dj Kebsem, Dj Krimem, Dj Deszczu Strugi, Dj 600V i wielu innych. Z zagranicy natomiast: M.O.P., Das Efx, GZA, MC Eiht, Edo G, Oddisee, Ras Kass, Chi Ali, Onyx, Ghostface Killah, Grandmaster Flash, Delinquent Habits itp.

Wszystkie filmiki ze spotkań z raperami, djami i producentami z którymi zobaczył się Grędziu znajdziecie tutaj:

Natomiast materiały z akcji Props 4 Props, możecie obadać tutaj:

 Jak znalazłeś się na wystawie “ZAJAWKA – ŚLĄSKI HIP-HOP 1993-2003”. To już coś dużego. Dobrze być częścią naszej lokalnej historii hip-hopowej?

– Znalazłem się dzięki wysłanej wiadomości. Kiedy to Muzeum Śląskie szukało osób, które posiadają pamiątki związane ze śląskim hip hopem, z okresu 1993-2003. Po kilku dniach zgłosił się do mnie Szymek Kobylarz – kurator wystawy. Porozmawialiśmy kilkadziesiąt minut na temat wykorzystania mojej kolekcji na wystawie. Muzeum wypożyczyło ode mnie ponad 140 kaset magnetofonowych, a nawet jedną płytę CD i dwie kasety VHS.
Dla mnie sama wystawa i inicjatywa, to mega ciekawa sprawa jak i wyróżnienie, że kasety z mojej kolekcji znajdują się w muzeum, jako jedne z eksponatów. Nigdy w życiu bym nie pomyślał, że znajdą się one w takim miejscu. Uczestniczyłem w samym wernisażu wystawy, na który przyszło naprawdę sporo osób. Zainteresowanie było naprawdę spore. Takie wydarzenie i wystawa zasługuje na wielki props.


Filmik z wystawy:

 

Jakieś nowe pomysły i inicjatywy na najbliższą przyszłość?

– Mam pomysł na pewien projekt, z którym powoli zaczynam ruszać. Póki co dużo niestety nie mogę powiedzieć, ani zdradzić, ale mam nadzieję, że będzie ciekawie. Czasami pomysły w mojej głowie pojawiają się z dnia na dzień i staram się je realizować. Stosunkowo niedawno wpadłem na pomysł HipHopQuizu, który, póki co, zrobiłem dwukrotnie podczas LIVE’u na moim kanale YouTube. Robię to z typowej zajawki. Dla osób które chcą sprawdzić swoją wiedzę na temat hip-hopowych kaset, jak i całej kultury, skupiając się bardziej na temacie muzyki. Jest to przede wszystkim mega zabawa, w której są do wygrania różne nagrody.


HHQuiz polega na zadaniu przeze mnie 10 pytań w czterech różnych kategoriach tj.:
1) Polski Hip Hop – 3 pytania
2) HipHopowa Kaseta – 2 pytania
3) Zagraniczny Hip Hop – 3 pytania
4) Jaka to nuta? – 2 pytania, uczestnicy muszą jak najszybciej odpowiedzieć na czacie LIVE’u. Kto pierwszy odpowie prawidłowo, otrzymuje jeden punkt. Kto zgromadzi najwięcej punktów wygrywa.

 HHQuizy poniżej:

Co będzie dalej? Zobaczymy co czas przyniesie. Ale z ogólnych planów, to na pewno myślę nadal o spotykaniu się z raperami, w celu zebrania podpisów na danej kasecie, prowadzeniu i rozwijaniu kanału YouTube, a także innych social mediów, na które serdecznie zapraszam:

  • Fanpage kasetowy: www.facebook.pl/tapesgredziu
  • YouTube kasetowy: www.youtube.pl/raptapesbygredziu
  • Instagram: www.instagram.com/raptapescollector/
  • YouTube taneczny: www.youtube.com/channel/UCvKxyaH6zo2J0mx2hXPaIzw
  • Website: www.gredziu.pl

Czego mam Ci życzyć?

– Dziękuję. Myślę, ze przede wszystkim ZDROWIA. A pod względem kolekcji – zdobycia kaset, które są na wspomnianej liście.


Dziękuję za rozmowę, i właśnie tego Ci życzę! Takich aktywistów hip-hopu naprawdę szanuję! Pięć Grędziu!

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

619 More posts in Bez kategorii category
Recommended for you
Czy Tumblr został sprzedany za niecałe 3 miliony dolarów?

Wszystko wskazuje na to, że tak. Jak się okazuje, platforma do mikroblogowania właśnie została sprzedana,...