Chrystusowcy zapłacili milion ofierze księdza pedofila
Kobieta, która była gwałcona przez księdza, otrzymała już milion złotych odszkodowania i zaległą rentę – ustaliła Wirtualna Polska. Towarzystwo Chrystusowe przelało należną kwotę w miniony piątek.
To precedensowy wyrok w tego typu sprawach. Po raz pierwszy uznano, że organizacja kościelna ponosi odpowiedzialność cywilną za czyny księdza pedofila.
Początkowo zakonnicy protestowali, twierdząc, że to nie oni powinni płacić za czyny byłego księdza. Jednak po wyroku sądu wzięli odpowiedzialność za czyny swojego podwładnego. Pełnomocnik zakonników oświadczył, że „nie kwestionują prawomocnego wyroku” i teraz nie mogą nie zapłacić. Ofierze przekazano milion złotych z odsetkami oraz zaległe renty. Kolejne renty wysokości 800 zł mają do niej trafiać na bieżąco. Jednak, jak podaje Wirtualna Polska, prawnicy będą starać się o kasację wyroku.
Kobieta wytoczyła proces Towarzystwu Chrystusowemu dla Polonii Zagranicznej, żądając miliona złotych odszkodowania i dożywotniej renty. Wymiar sprawiedliwości przychylił się do tego stanowiska, a sąd apelacyjny kilka tygodni temu utrzymał wyrok w mocy.
W uzasadnieniu wyroku, do którego dotarła „Gazeta Wyborcza”, sąd stwierdził m.in., że Roman B. „wykorzystał swoją pozycję zawodową jako ksiądz” – poznał dziewczynkę na lekcji religii, zapraszał na plebanię, czyli do „miejsca służbowego”.
„Gdyby nie uczył religii, gdyby nie był księdzem, to do jego spotkania z pokrzywdzoną w ogóle by nie doszło. Gdyby nie wykorzystał swojej funkcji księdza do zdobycia zaufania pokrzywdzonej, szkoda nie zostałaby wyrządzona” – podkreślił sąd.
Wcześniej duchowny został prawomocnie skazany na cztery lata więzienia i otrzymał czteroletni zakaz wykonywania zawodów związanych z nauczaniem dzieci. Po wyjściu z więzienia ksiądz Roman trafił do domu księży emerytów prowadzonego przez Towarzystwo Chrystusowe w Puszczykowie. Od kilku miesięcy nie jest księdzem.
fot. kadr z wideo