life4style.pl

Life end Style

Reklamacja jest prosta? Ta historia udowadnia, ze niekoniecznie…

Reklamacja ubrań to zazwyczaj droga przez mękę. Często czeka się tygodniami. Nowa ustawa miała to zmienić, nie zmieniła jednak najważniejszego – podejścia do klienta. Historia pani Eweliny pokazuje jak wiele musimy jeszcze zmienić.

Do redakcji przyszedł mail od pani Eweliny, mieszkanki Warszawy. Żaliła się ona na procedurę w firmie Wojas. Buty kupione za ponad 400 złotych rozkleiły się bowiem już przy pierwszym założeniu.

– Pomyślałam trudno, zdarza się i 6 marca oddałam do reklamacji. Sprzedawczyni odbierająca buty wyraziła swoje ubolewanie i zadeklarowała, że do świąt wielkanocnych reklamacja będzie rozpatrzona. Później potwierdzono mi ten fakt w  rozmowie telefonicznej – pisze rozczarowana klientka – niestety, zamiast mieć nowe buty na święta dopiero w Wielkanoc – 20 marca – otrzymałam sms z informacją, że zostaną naprawione.

To jednak dopiero początek problemów. Buty były do odbioru dopiero 4 kwietnia – pani Ewelina wtedy przebywała poza Warszawą i zapytała kierowniczkę sklepu o możliwość odbioru przez inną osobę. Otrzymała więc informację, że niestety, ale taki odbiór jest możliwy tyko z pisemnym upoważnieniem. Nasza czytelniczka przekonała jednak kierowniczkę, żeby były przekazane na podstawie numeru reklamacji oraz na okaziciela – imię i nazwisko osoby odbierającej. Niestety, prawdopodobnie kierowniczka sklepu nie przekazała informacji subiektkom co doprowadziło do kuriozalnej sytuacji, że buty, mimo ustaleń, nie zostały odebrane.

– Mija więc miesiąc od reklamacji a ja wciąż nie mam swoich butów. Boli mnie to tym bardziej, gdyż nie kupiłam ich w dyskoncie – mówi pani Ewelina – tym bardziej jestem zła, że inaczej bym nie wysyłała osoby trzeciej gdyby nie deklaracja pani kierownik, że jest możliwy odbiór. Straciłam dużo czasu na reklamację i angażowałam w całą akcję dodatkowe osoby.

Zapytaliśmy firmę co sądzi o tym przypadku. Okazuje się, że poczuwa się do odpowiedzialności.

– Sprawę reklamacji obuwia Pani Eweliny (…) dokładnie przeanalizowano. w związku z nieprawidłowościami , wydłużającym się terminem naprawy podjęto decyzję o uznaniu reklamacji zgodnie z roszczeniem Klientki (wymiana na nową parę) – odpisała na nasze pytania Lucyna Molitorys z firmy Wojas.

 Jak więc widać da się upomnieć o swoje prawa. Szkoda tylko, że czasem trzeba aż interwencji mediów by firma nie robiła przysłowiowych „problemów”.

fot. CC 2.0 BY

____________________________

Zapraszamy również do polubienia naszego profilu na Facebooku oraz zapoznania się z ofertą naszego sklepu internetowego.


ZOSTAW ODPOWIEDŹ