Zapomniany freestyle!

Podczas gdy hip-hop ma się całkiem dobrze, tak już jedna z jego gałęzi – freestyle, niekoniecznie! W związku z czym, dziś przypomnienie o naszych zasłużonych freestyle’owcach!

1.Ranking otwiera O.S.T.R.:

Ciężko gościa nie kojarzyć, ten skrzypek z Łodzi zrobił trochę hałasu, w naszym rodowitym hip-hopie. I to całkiem przyjemnego hałasu. Natomiast pewnie niewielu z nas pamięta, że Adam jechał na wolno – w studiu. Szybkość wyrzucanych przez niego słów była zadziwiająca. No i trzeba przyznać, że flow to, było całkiem świadome. Co prawda raper nie udzielał się na popularnych bitwach freestyle, natomiast sama pamiętam, jak na którymś z koncertów wyskoczył ze spontaniczną nawijką. I wychodziło mu to całkiem nieźle!

2. Muflon:

Jego nie mogło tutaj zabraknąć. To freestylowiec, który wyróżnia się sporą charyzma. Idealnie odnajduje się w relacjach – i tych z publicznością, i tych z poprzednimi wątkami, do których zawsze nawiązuje. Charakterny i sprytny!

3. Te-Tris:

To już chyba ikona polskiego freestyle, w okresie swojej świetności. Rywal Dużego Pe. To pro-freestyle’owciec. Osiągnął on także konkretną karierę studyjną. Mądry i opanowany. „Ej, nie jestem raperem na jeden sezon.”

4. Filipek:

No i na koniec ktoś kto obecnie rządzi polskim freestyle’m. Ten z kolei często traci panowanie, zdarza mu się krzyczeć. Natomiast skuteczność jego wersów, często nie ma sobie równych. Gość potrafi zaatakować konkretnym panczlajnem. Waleczny do końca!

Kogo byście dodali do tego rankingu?

ZOSTAW ODPOWIEDŹ