Samo wyjście już nie wystarcza. 30-latkowie szukają emocji i wspólnych doświadczeń
Z danych CBOS opublikowanych na początku 2026 roku wynika, że aż 94% osób w wieku 25–34 lata w 2025 roku przynajmniej raz wybrało się na spotkanie poza domem z rodziną lub znajomymi. Jednocześnie 82% osób z tej grupy wiekowej zorganizowało spotkanie lub przyjęcie dla bliskich. Pokazuje to, że mimo coraz bardziej cyfrowego stylu życia potrzeba bezpośrednich relacji i wspólnego spędzania czasu pozostaje bardzo silna.
Zmienia się jednak sposób, w jaki młodzi dorośli korzystają z rozrywki. Coraz częściej nie chodzi już wyłącznie o samo wyjście z domu, ale o konkretne doświadczenie: emocje, aktywność i możliwość przeżycia czegoś razem. Szczególnie wśród osób po trzydziestce widać rosnące zainteresowanie miejscami, które pozwalają połączyć kilka form spędzania czasu podczas jednego wieczoru.
Coraz bardziej online, coraz większa potrzeba bycia razem
Ostatnie lata mocno zmieniły codzienne funkcjonowanie. Praca zdalna i social media sprawiły, że wiele relacji przeniosło się do świata cyfrowego. Kontakt z innymi jest dziś szybki i łatwy, ale często brakuje mu spontaniczności, emocji i prawdziwej bliskości.
To właśnie dlatego coraz większego znaczenia nabierają spotkania offline. Dla wielu osób wyjście po pracy czy weekendowy wieczór ze znajomymi stają się sposobem na oderwanie się od codziennego rytmu, ekranów i komunikacji prowadzonej głównie online.
— Mam wrażenie, że dziś bawimy się bardziej świadomie niż jeszcze kilka lat temu. Kiedyś dominowały spontaniczne wyjścia, dziś coraz częściej szukamy czegoś więcej niż samej imprezy. Liczy się różnorodność, emocje i możliwość spędzenia czasu na kilka sposobów w jednym miejscu. Widzimy, że nasi goście chcą przeżyć coś wspólnie, a nie tylko „zaliczyć wyjście — mówi Mateusz Gocejna z HULAKULA, warszawskiego centrum rozrywki.
Samo wyjście na miasto to za mało
Zmieniło się także podejście do planowania wolnego czasu. Jeszcze kilka lat temu wiele spotkań odbywało się spontanicznie: bar, klub albo szybkie wyjście „przy okazji”. Dziś osoby aktywne zawodowo coraz częściej planują wieczór z wyprzedzeniem i chcą, aby kilka godzin poza domem dawało poczucie dobrze wykorzystanego czasu.
W praktyce oznacza to większe zainteresowanie miejscami, które oferują więcej niż jedną formę rozrywki. Spotkanie nie musi już kończyć się na siedzeniu przy stoliku. Coraz częściej przybiera formę dynamicznego wieczoru, podczas którego można zmieniać aktywności i dopasowywać je do nastroju grupy.
Jak pokazują obserwacje HULAKULA, goście coraz rzadziej wybierają tylko jedną atrakcję. Często zaczynają od kręgli lub bilardu, później przechodzą do strefy gier albo karaoke, a na końcu zostają na rozmowy, jedzenie lub imprezę tematyczną. Jedno wyjście staje się więc bardziej elastyczne i wielowymiarowe.
— Dzisiaj szukamy doświadczenia. Chcemy mieć pomysł na wieczór i możliwość spędzenia czasu w różny sposób. Widać to bardzo dobrze po naszych gościach, którzy coraz częściej łączą kilka atrakcji podczas jednego wyjścia. Dużą popularnością cieszą się kręgle czy bilard, ale równie chętnie wybierane są karaoke roomy, szczególnie przez większe grupy znajomych. Coraz więcej osób chce spędzić wieczór aktywnie i mieć możliwość zmiany formy rozrywki w trakcie spotkania — tłumaczy Mateusz Gocejna.
Technologia zmieniła oczekiwania wobec rozrywki
Współczesna rozrywka coraz mocniej łączy świat online i offline. Goście oczekują wygody, szybkości i intuicyjnych rozwiązań. Chcą wcześniej sprawdzić ofertę, zarezerwować atrakcje online, skorzystać z samoobsługi czy zamówić jedzenie przez telefon, bez konieczności podchodzenia do baru lub obsługi.
Technologia stała się naturalnym elementem organizowania wolnego czasu, ale nie zastąpiła potrzeby bezpośrednich relacji. Wręcz przeciwnie — dla wielu osób stała się jednym z powodów, dla których jeszcze bardziej doceniają spotkania poza domem i aktywności pozwalające oderwać się od ekranów.
— Technologia bardzo zmieniła nasze oczekiwania. Coraz więcej osób korzysta z rozwiązań samoobsługowych, zamawia jedzenie przez telefon czy wcześniej sprawdza wszystko online. Widzimy też, że goście chcą mieć większą kontrolę nad swoim czasem i szybki dostęp do atrakcji. Jednocześnie nic nie zastąpi wspólnego grania, rozmów czy emocji, które pojawiają się podczas spotkania z innymi ludźmi — mówi Mateusz Gocejna.
Wspólna aktywność wraca do łask
Coraz większą popularnością cieszą się aktywności, które angażują całą grupę. Kręgle, bilard, karaoke czy gry arcade przestają być jedynie dodatkiem do spotkania, a coraz częściej stają się jego głównym punktem. Dają pretekst do rozmowy, rywalizacji, śmiechu i naturalnego przełamywania barier.
To szczególnie ważne w czasach, gdy wiele osób na co dzień funkcjonuje indywidualnie — pracuje zdalnie i spędza dużo czasu przed ekranem. Wspólna aktywność daje coś, czego nie zapewnia świat cyfrowy: spontaniczne reakcje, bezpośredni kontakt i poczucie bycia częścią grupy.
W HULAKULA widać to szczególnie w przypadku grup znajomych, które coraz częściej planują wspólne wyjścia wcześniej i traktują je jako sposób na oderwanie się od codziennego rytmu pracy oraz życia online.
Powrót do relacji offline
Pandemia dodatkowo przyspieszyła zmianę podejścia do wolnego czasu. Długie miesiące spędzone w domach sprawiły, że wiele osób przyzwyczaiło się do wygody życia online, ale jednocześnie zaczęło bardziej doceniać możliwość spotkań i wspólnego spędzania czasu poza domem.
Dzisiejsze wyjścia bywają bardziej przemyślane niż kiedyś. Coraz częściej mają konkretny cel i mają dawać coś więcej niż samo spędzenie kilku godzin poza domem. Liczy się atmosfera, emocje i możliwość przeżycia czegoś wspólnie z innymi ludźmi.
Współczesna rozrywka coraz mniej polega więc na samym „wyjściu na miasto”, a coraz bardziej na doświadczeniu i relacjach. Dla wielu osób po trzydziestce najważniejsze nie jest już samo miejsce, ale to, czy pozwala ono naprawdę pobyć razem, oderwać się od codzienności i stworzyć wspólne wspomnienia.












