Palenie czy sędziwy wiek?

Przemycali papierosy 3634217Jak wszędzie wiadomo, papierosy szkodzą zdrowiu, zabijają, mogą przyczyniać się do raka płuc. Ostatnio dowiedzieliśmy się, że papierosy przyczyniają się również do utraty wrażliwości. Zaskoczeni? Pytanie bardzo trudne, bo tak naprawdę wszystko rozgrywa się w głowie osoby palącej papierosy. Jeśli przywiązanie do nikotyny jest zbyt silne, to na sugestie lub komunikaty o drastycznych konsekwencjach palenia, w zamian usłyszymy tylko płytkie zbycie. A konsekwencje są poważne.

Wydawałoby się, że nałogowym palaczom brakuje instynktu samozachowawczego, kiedy sięgają po kolejnego papierosa mimo świadomości, że niemal co drugi z nich nie dożyje 65 urodzin. Jednak gdy mamy do czynienia z uzależnieniem od nikotyny, to zdrowy rozsądek należy odłożyć na bok. Z opakowań papierosów „krzyczą” hasła ostrzegające przed rakiem, zawałem, impotencją, a spoty ukazują drastyczne obrazy smolistych płuc czy wyniszczonych ciał.

Bowiem nikotyna to silnie uzależniająca substancja, wpływa na funkcjonowanie mózgu m.in. poprzez uwalnianie hormonów szczęścia poprawiających samopoczucie. Organizm uzależnia się od tego złudnego dobrostanu, a próba zerwania z nałogiem kończy się nieprzyjemnym zespołem abstynencyjnym, między innymi głodem tytoniu i rozdrażnieniem. Według specjalisty to psychologiczne mechanizmy uzależnienia chronią osobę palącą przed konfrontacją ze zgubnymi skutkami nałogu. Metoda iluzji i zaprzeczenia („jak zechcę, to rzucę palenie”, „nie każdy palacz zachoruje na raka”) czy nałogowej regulacji emocji („papieros pomaga mi przetrwać stres”) występują najczęściej w zachowaniu palacza.

Co w takim razie może ostrzec palacza? Palacze wydają się mało wrażliwi na ostrzeżenia. Wybierając korzyści z palenia, wygodniej jest wierzyć, że można truć się dziesiątki lat i dożyć sędziwego wieku. Jednak wpływy maleją, rośnie szara strefa, która prowadzi do zguby.

Marta Adamczyk

ZOSTAW ODPOWIEDŹ