Nie będzie pogrzebu Tomasza Mackiewicza? To byłby teatr

Nie będzie pogrzebu Tomasza Mackiewicza? To byłby teatr

Ojciec Tomasza Mackiewicza był gościem programu „Uwaga TVN”.  Witold Mackiewicz opowiedział o swoich odczuciach dotyczących akcji ratunkowej na Nanga Parbat, a także zdradził, że otrzymał pakistański akt zgonu syna. Czy rodzina myśli o pogrzebie?

Nie będzie pogrzebu Tomasza Mackiewicza? To byłby teatr

Witold Mackiewicz zdradził, że nie planuje pogrzebu syna. Otrzymał jego akt zgonu. Jako datę śmierci przyjęto dzień 30 stycznia. Jednak mężczyzna zdradził, że nie planuje pogrzebu syna. Nie chce również, aby szukano himalaisty na Nanga Parbat.

„Pogrzeb byłby teatrem jakimś. A jeżeli są ludzie, którzy oferują się, że pójdą po Tomka – ja mówię: nie. Niech on tam zostanie. Tam, gdzie jest – powiedział Witold Mackiewicz w programie „Uwaga”.

Dzieci są powoli wprowadzane

Mężczyzna zdradził, że jego wnuki przysyłają mu piękne rysunki taty. Ma nadzieję, że trauma im już powoli przechodzi.

„Dzieci Joanny, pierwszej żony Tomka, są do tego wprowadzane. Przysłali mi teraz tak piękne rysunki taty. Tata jest w tęczy. Tęczowy taki, radosny, pogodny, czyli już ta trauma jakby przechodzi. A tu, że helikopter po tatę poleciał. A tu ze zwycięską polską flagą zdobył szczyt. On bardzo kochał te dzieciaki – wyznał ojciec himalaisty.

Ojciec Polaka nie ma pretensji, że wyprawa ratunkowa została przerwana, ale tkwi w nim potężny niedosyt.

„Mnie nie oceniać tego. Dlatego, że ja nigdy nie byłem powyżej Kasprowego, a na Kasprowym była piękna pogoda. To ja nie wiem, jak w górach jest, gdy jest śnieżyca. Gdy jest – 40 stopni. Decyzja mogła być słuszna. Ale ta decyzja o odwołaniu chłopaków, który przez 4 dni siedzieli jeszcze później pod Nangą, który jeszcze mogli podjąć próbę. Tkwi we mnie potężny niedosyt. To był ten nóż w serce. Zabolało strasznie” – powiedział Witold Mackiewicz.

Ratownicy skupili się na ratowali tę osobę, która miała większe szanse na przeżycie – była to Francuzka. Elisabeth Revol została uratowana na wysokości około 6000 metrów przez Adama Bieleckiego i Denisa Urubko w sobotni wieczór. Kobieta była w bardzo złym stanie. Doznała poważnych odmrożeń (trzeciego i czwartego stopnia) rąk i stóp, a końcówki jej kończyn stały ciemnogranatowe. 

—————————————————————————————————–

Źródło zdjęć: www.facebook.com/Tomek Czapkins Mackiewicz

ZOSTAW ODPOWIEDŹ