prawo-dla-cyfrowej-gospodarki-musi-byc-spojne-i-przewidywalne

Prawo dla cyfrowej gospodarki musi być spójne i przewidywalne – Komentarz Patrycji Sass-Staniszewskiej, Prezes Izby Gospodarki Elektronicznej, „Biała Księga Regulacji Cyfrowych e-Izby”

Spotykamy się podczas konferencji inaugurującej publikację „Białej Księgi Regulacji Cyfrowych e-Izby”. To obszerne, blisko 90-stronicowe opracowanie, które trudno sprowadzić do jednego problemu – ponieważ wyzwań, z którymi mierzy się dziś gospodarka cyfrowa, jest wiele.

Biała Księga obejmuje szeroki zakres zagadnień: od sztucznej inteligencji, przez marketing internetowy i ochronę danych osobowych, po kwestie podatkowe, celne oraz szeroko rozumiane prawo cyfrowe. To kompleksowa analiza rzeczywistości regulacyjnej, w której funkcjonują dziś przedsiębiorcy.

Co istotne, dokument nie powstał w krótkim czasie. To efekt ośmiomiesięcznej pracy 12 kancelarii prawnych oraz ekspertów i firm zrzeszonych w Izbie Gospodarki Elektronicznej. Naszym celem było przygotowanie konkretnych, gotowych rozwiązań i przekazanie ich administracji publicznej. Jasno wskazujemy, co dziś nie działa w systemie regulacyjnym i jak należy to poprawić, aby wspierać rozwój biznesu cyfrowego – zarówno w Polsce, jak i na rynkach międzynarodowych.

Jednym z kluczowych obszarów, które poruszamy, są nierówne warunki konkurencji – szczególnie w kontekście platform spoza Unii Europejskiej, w tym platform chińskich. Wskazujemy konkretne rozwiązania, które mają wyrównać te dysproporcje. Równie ważnym tematem jest marketing internetowy, który w ostatnich latach został objęty wieloma, często nakładającymi się regulacjami.

Obserwujemy dziś wyraźnie, że nadmiar przepisów – zarówno na poziomie krajowym, jak i unijnym – zaczyna hamować rozwój biznesu, szczególnie w sektorze małych i średnich przedsiębiorstw. Regulacja goni regulację, a problem polega na tym, że bardzo często nie są one ze sobą spójne. W naszej ocenie wynika to m.in. z niewystarczających konsultacji z biznesem.

Dlatego postulujemy, aby proces legislacyjny był bardziej racjonalny i oparty na dialogu z rynkiem. Jednym z naszych kluczowych postulatów jest wprowadzenie odpowiednio długiego vacatio legis – minimum 12 miesięcy – które pozwoli przedsiębiorcom przygotować się do zmian.

Warto podkreślić skalę wyzwań. Z danych naszego raportu wynika, że wdrożenie trzech dużych regulacji – RODO, DSA i dyrektywy Omnibus – kosztowało polskich przedsiębiorców około 55 miliardów złotych, czyli blisko 6% wartości całego rynku. To ogromne obciążenie – nie tylko finansowe, ale także organizacyjne i czasowe. Firmy zamiast rozwijać biznes, muszą koncentrować się na dostosowaniu
do zmieniających się przepisów.

Tymczasem platformy spoza Unii Europejskiej często nie podlegają tym samym rygorom – co dodatkowo pogłębia nierówności konkurencyjne. Jeśli chcemy realnie myśleć o Europie – i Polsce – jako o globalnym liderze gospodarki cyfrowej, musimy wprowadzać regulacje w sposób bardziej przemyślany i zrównoważony.

Jako przykład mogę wskazać system SENT, który został wprowadzony 17 marca. Jako branża postulowaliśmy jedynie trzymiesięczny okres przejściowy, który pozwoliłby przedsiębiorcom przygotować się do nowych obowiązków. Niestety, ten postulat nie został uwzględniony, a już dziś widzimy konsekwencje – przedsiębiorcy zgłaszają problemy i przestoje w działalności. To pokazuje, jak istotne jest odpowiednie planowanie wdrożeń regulacyjnych.

Chciałabym podkreślić, że jako branża w pełni rozumiemy potrzebę ochrony konsumenta. Wszystkie dotychczasowe regulacje miały na celu zwiększenie jego bezpieczeństwa – i ten cel jest nam bliski. Jednak regulacje nie mogą nadmiernie obciążać przedsiębiorców, zwłaszcza tych najmniejszych.

Dziś konsument w świecie cyfrowym jest coraz bardziej świadomy i – co do zasady – może czuć się bezpiecznie. Zdarzają się oczywiście przypadki nieuczciwych praktyk, ale od ich eliminowania są odpowiednie instytucje, takie jak UOKiK czy organy ścigania.

Jednocześnie widzimy ciekawe zjawisko – konsumenci, mimo świadomości ryzyk, coraz częściej dokonują zakupów na platformach azjatyckich, kierując się przede wszystkim ceną. Należy jednak pamiętać, że niższe ceny często wynikają z faktu, że podmioty te nie zawsze w pełni stosują się do europejskich regulacji – czy to podatkowych, celnych, czy konsumenckich – a dodatkowo korzystają ze wsparcia państwowego.

Szczególnie trudna sytuacja dotyczy małych przedsiębiorców i start-upów. W przeciwieństwie do dużych firm nie dysponują oni zapleczem prawnym, które pozwalałoby sprawnie analizować i wdrażać kolejne regulacje. Dla nich każda zmiana to realny koszt i czas, który mogliby przeznaczyć na rozwój działalności.

Dlatego właśnie powstała „Biała Księga Regulacji Cyfrowych e-Izby” – jako próba uporządkowania systemu i zaproponowania rozwiązań, które pozwolą tworzyć prawo jednocześnie bezpieczne dla konsumenta i wspierające rozwój biznesu cyfrowego.

Wierzymy, że możliwe jest tworzenie regulacji, które będą sprzyjały innowacjom, a jednocześnie zapewniały wysoki poziom ochrony użytkowników. I tego – jako branża – wszystkim sobie życzymy.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ