twierdza wisłoujście

Złota kłódka Rzeczypospolitej. Twierdza Wisłoujście na dawnych przedstawieniach

Gdańsk nazywany był złotą bramą do Rzeczposolitej. To przez morskie miasto przechodził niemal cały handel zagraniczny potężnego państwa. Twierdza zaś mogłaby zostać nazwana złotą kłódką, która ten handel kontrolowała. To właśnie tu znajdowały się inspektoraty celne i inne ważne dla handlu instytucje.

Sama nazwa geograficzna Wisłoujście pojawia się już w relacji z IX wieku anglosaskiego podróżnika Wulfstana. Był on wysłanym przez króla anglosaskiego szpiegiem mającym zbadać wschodnie wybrzeże Bałtyku. Pojawienie się nazwy, oraz opis pobliskiego emporium handlowego w Truso (czyli w Janowie Pomorskim nad jeziorem Drużno ), świadczy dobitnie o istotnej roli lokalnego osadnictwa w handlu nadbałtyckim.

Mistrz Ujścia

Najprawdopodobniej pierwsze fortyfikacje wiążą się jednak z okresem panowania krzyżackiego oraz zmianą w XIV wieku koryta Wisły. Nie było ono możliwe już do kontrolowania przez zamek znajdujący się w widłach kanału Radunii i Motławy, więc ustanowiono urząd Mistza Ujścia. Urzędował on w wzniesionym w latach 1379-1382 blokhauzie czyli fortalicji drewniano-ziemnej . Drewniana fortyfikacja ulegała częstemu zniszczeniu, między innymi za sprawą oblegających Gdańsk wojsk husyckich pod wodzą Jana Czapka z San.

Po inkorporacji Gdańska do Polski w roku 1482 uznano dotychczasowe drewniane fortyfikacje za niewystarczające. Być może stało się tak na wskutek zagrożenia ze strony sztormowej pogodny. Zbudowano więc cylindryczną wieżę w stylu gotyckim, służącą za latarnię morską . Wraz z rozwojem broni palnej stało się konieczne rozbudowanie w nowszej myśli fortyfikacyjnej. Zbudowano więc według projektu Antoniego Trappe okrągłą basteję wieńca. Rozbudowa odbyła się w latach 1562-1563 , tworząc dwie kondygnacje działobitni. Natomiast w związku z obawą o możliwość odebrania przywilejów gospodarczych przez króla elekcyjnego w latach 1573-1577 rozbudowano Twierdzę o drewniano-ziemne bastionowe fortyfikacje. Wtedy też Twierdza musiała przetrwać bardzo poważne oblężenie ze strony wojsk polskich, będącego w konflikcie z miastem Stefana Batorego.

Przebudowy

Skuteczna obrona doprowadziła do powstania koncepcji zastąpienia bastionów drewniano-ziemnych murowanymi w stylu nowowłoskim. Wydaje się, że autorem koncepcji rozbudowy był Jan z Lindau zatrudniony ówczesnie na stanowisku budowniczego miejskiego . Korekty do projektu naniósł Antoni van Obberghen twórca m.in. fortu carre w tzw. zamku Hamleta w Konberg. W 1586 ukończono budowę najbardziej wysuniętego bastionu- Artyleryjskiego. Bastiony od strony Wisły charakteryzuje bardzo rzadkie kazamaty halowe, oraz bardzo ostrym kącie czołowym. W roku 1593 zwieńczono wieżę ozdobnym hełmem w stylu renesansowym, wykonanej w stylu renesansowym.

Znajdowało się tam zmodyfikowane światło latarni morskiej, współczesne opisy świadczą o zaawansowaniu technicznym: „Pośrodku owej twierdzy wejść można na wysoką wieżę, na której znajduje się latarnia dokładnie otoczona i zamknięta szybami przedniej jakości, a w niej co wieczór zapala się cztery wielkie światła albo lampy, by w nocy dać znać żeglarzom” . Bastiony przybrały nazwy: Altyleryjski, Ostroróg, Furta Wodna i Południowo-Wschodni.” W zabudowaniach dawnej basteji wieńca urządzono Dom Komendanta Twierdzy, piekarnię oraz domy dla oficerów. Powstała również kuźnia oraz koszary dla szeregowych żołnierzy.

Uznano jednak ten czterobastionowy fort za zbyt mały tworząc ziemny, czyli w stylu staroholenderskim, Szaniec Wschodni. Powstał on w latach 1624-1626 z projektu Piotra Janssena de Weert. Składał się z pięciu bastionów o nazwach: Pucki, Ostróg, Świński Łeb, Bielnik i Wiślany oraz dwóch lub trzech wysuniętych rawelinów. Po drugiej stronie rzeki powstał również ziemny Szaniec Zachodni, flankujący fortyfikacje Twierdzy. Dodatkowym sposobem obrony był przeciągnięty przez dno Wisły długi łańcuch, który w wypadku zagrożenia naciągano, przegradzając tym samym koryto rzeki . 
Twierdza finansowana z budżetu miejskiego, zajmowała jednak szczególnie ważne miejsce w polskim systemie obronny, zwłaszcza w wonie ze Szwecją, kiedy mieściła się tu baza polskiej marynarki wojennej. Znajdował się tu również bardzo ważny punkt celny. Wielokrotnie była odwiedzana przez polskich królów oraz gości z zagranicy.

Francuski dyplomata Charles Ogier tak opisał swą wizytę: „Doskonała to bez ochyby warownia, pod której ochroną spokojnie leży całe miasto Gdańsk, alebowiem bez zezwolenia owej fortalicji nie może nic ani Wisłą w morze spłynąć, ani wpłynąć z morza do Wisły. Rozstawionych tam jest sto lub więcej dział wojennych, a mieszka wraz z żonami i dziećmi tysiąc żołnieży, których widzieliśmy stojących w szykach wraz z ich oficerami. (…) na szczyt fortalicji musieliśmy się wdrapywać po wąziuteńkich schodkach. Dostaliśmy się w ten sposób do strażnicy (…) Zapisane jest tam imię ostatniego Zygmunta. ” Po zdobyciu Gdańska, również sam Napoleon oglądał Twierdzę z wysokości Szańca Zachodniego. W międzyczasie uległ spaleniu na wskutek zaprószenia ognia z fajki hełm renesansowy, również późnobarokowy ulokowany na jego miejsce uległ poważnemu zniszczeniu. Również i on spłonął na wskutek uderzenia pioruna. 
W odbudowanym trzecim zwieńczeniu nie mieściła się już latarnia morska, gdyż w roku 1758 przekopano Wisłę tworząc nowy tor wodny (Neufahrwasser), jako wskutek nanoszenia łach piasku wokół Twierdzy. Nazwano je Ost-Plate i West-Plate . Uwtorzenie fortyfikacji Mewiego Szańca w wieku XIX spowodowało, że Twierdza traciła powoli swoje znaczenie militarne.

Więzienie i Hitlerjugend

Utworzono m.in. więzienie w którym w latach 1820–98 byli internowani polscy działacze społeczni i polityczni: Karol Marcinkowski, Ignacy Danielewski, Józef Chociszewski, Walenty Stefański, Symfirian Vomicki, Aleksy Prusinowski i oficerowie powstania listopadowego 1830–1831 r., a w 1898 r. znany gdański poeta Johann Trojan za obrazę majestatu cesarza niemieckiego . Po powstaniu listopadowym internowani byli polscy powstańcy, m.in. ppłk. inż. Wiśniewski, który wpisał się do pamiętnika komendanta pruskiej twierdzy Karla von Brockhausena: „Ten anioł pocieszyciel rzadki w świata tłumie. Co z samych nieszczęść, szczęście wyprowadzić umie. ” Na kanwie pobytu polskich powstańców w twierdzy powstała powieść Brunona Zwarry „W gdańskiej twierdzy. ”
Po demilitaryzacji Twierdza została oddana na mieszkania dla pracowników policji wodnej oraz kluby jachtowe i kajakowe. W fosie znajdowała się przystań Yachtclub Gode Wind, później przejęta przez nazistowskie organizacje partyjne. 

W trakcie II wojny światowej na twierdzy znajdowały się magazyny Kriegsmarine oraz kluby jachtowe Hitlerjugend. Twierdza mocno ucierpiała na wskutek ostrzału wojsk sowieckich oraz bombardowań portu w wykonaniu wojsk alianckich. Zniszczona została wieża, domki oficerskie oraz koszary. Po wojnie krótko w latach 40 stacjonowały tu Wojska Ochrony Pogranicza . Później w twierdzy znajdowały się magazyny firmy spożywczej Dagoma. Przechowywano tu m.in. pulpę buraczaną, zacier wina owocowego oraz kiszone ogórki. W 1974 twierdzę przejęło Muzeum Historii Miasta Gdańska. 

zobacz też:

2 komentarze

  • Johann Froese pisze:

    Ciekawy artykuł. Sprostowania i uzupełnienia tylko wymaga nazwa gdanskiego klubu żeglarskiego “Gode Wind” (dobry wiatr- tu w znaczeniu pomyślny do żeglugi), nie “Gone Wind”.

    Fosa twierdzy była od 1938 roku, także siedzibą jachtklubu SS i policji gdańskiej, który przejął po 10.09.1939 roku większość jachtów Polskiego Klubu Morskiego (na których m.in. szkolono następnie młodych kandydatów Hitlerjugend, pragnacych wstąpić do Kriegsmarine…

    Warto dodać, ze na wieży twierdzy, znajdowało się jedno ze stanowisk ckm, ostrzeliwującego teren WST na Westerplatte w 1939 roku.
    Wieża latarni i wieniec, została matomiast zniszczona w trakcie jednego z nalotów rosyjskich w kwietniu 1945 roku.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

1313 More posts in Publicystyka category
Recommended for you
Jesteśmy zupełnie inną osobą, mając 25 i 70 lat. Potwierdzają to badania

Stałe cechy osobowości nie istnieją - a przynajmniej tak twierdzą autorzy badania psychologicznego. Swoją drogą...