Iza Miko o największym wyzwaniu w Azja Express
Iza Miko i Leszek Stanek wciąż nie mogą uwierzyć, że doszli aż do finału programu ‘Azja Express’. Aktorka w jednym z wywiadów wyznała nawet, że spodziewała się wrócić do Polski po pierwszym dniu wyścigu, przez co w ogóle nie była przygotowana na długą podróż.
Pewnie wielu widzów zastanawiało się, dlaczego Miko nie nosi swojego plecaka. Fakt, że na pewno był ciężki, ale wszyscy zawodnicy i zawodniczki bez problemu dawali sobie z nimi radę. Dlaczego więc partner Izy musiał dźwigać oba ich plecaki?
– Najbardziej się obawiałam tego, że będzie mi przeszkadzać moja kontuzja kręgosłupa, ponieważ przez taniec trochę go sobie zepsułam i nie wolno mi niczego dźwigać. Było mi powiedziane, że ten plecak to trochę pod kamerę i tak naprawdę nie będę go musiała dźwigać. Okazało się, że tak nie było, dlatego bardzo się cieszyłam, że był Lenio, który w momentach dramatycznych dźwigał dwa plecaki – wyjaśniła aktorka.
Problem z kręgosłupem nie okazał się jednak największym wyzwaniem. Zawodnicy podczas programu zazwyczaj żywili się tym, co zaproponowali im lokalni mieszkańcy. Niestety bardzo rzadko były to potrawy wegańskie, Iza, która od dawna nie jest produktów odzwierzęcych, ograniczała się właściwie do samego ryżu i arbuza.
– Wiedziałam, że będzie problem z jedzeniem. Wyobrażałam sobie, że pewnie nie będę miała dużo opcji. Jestem weganką, więc tak naprawdę moja dieta to był ryż i arbuz. Potem musiałam się zmusić i zjeść jajka, ale widziałam, że były najbardziej eko, jakie mogły być. Dla mnie to nie było łatwe, ale nie miałam skąd tego białka jeść. Przywiozłam sobie trochę protein w pudrze, ale myślałam, że odpadniemy w pierwszym odcinku, więc w ogóle się nie przygotowałam – zdradza Miko.
Nawet wieloletni przyjaciel Miko, Leszek Stanek, nie spodziewał się, że aktorka okaże się aż tak dzielna.
_______________________
Zapraszamy również do polubienia naszego profilu na Facebooku oraz zapoznania się z ofertą naszego sklepu internetowego.
Pewnie wielu widzów zastanawiało się, dlaczego Miko nie nosi swojego plecaka. Fakt, że na pewno był ciężki, ale wszyscy zawodnicy i zawodniczki bez problemu dawali sobie z nimi radę. Dlaczego więc partner Izy musiał dźwigać oba ich plecaki?
– Najbardziej się obawiałam tego, że będzie mi przeszkadzać moja kontuzja kręgosłupa, ponieważ przez taniec trochę go sobie zepsułam i nie wolno mi niczego dźwigać. Było mi powiedziane, że ten plecak to trochę pod kamerę i tak naprawdę nie będę go musiała dźwigać. Okazało się, że tak nie było, dlatego bardzo się cieszyłam, że był Lenio, który w momentach dramatycznych dźwigał dwa plecaki – wyjaśniła aktorka.
Problem z kręgosłupem nie okazał się jednak największym wyzwaniem. Zawodnicy podczas programu zazwyczaj żywili się tym, co zaproponowali im lokalni mieszkańcy. Niestety bardzo rzadko były to potrawy wegańskie, Iza, która od dawna nie jest produktów odzwierzęcych, ograniczała się właściwie do samego ryżu i arbuza.