Dorota Masłowska o Renacie Kaczoruk. Polska dawno nie miała tak kobiecego szwarccharakteru?
Renata Kaczoruk tydzień temu odpadła z „Azja Express”, jednak modelka nadal budzi wielkie emocje. Pisarka Dorota Masłowska obejrzała popularny reality show oraz przeanalizowała zachowanie uczestników. Najwięcej napisała o partnerce Kuby Wojewódzkiego. Do jakich wniosków doszła?
Obiekt ogólnonarodowego linczu
Udział Renaty Kaczoruk w „Azja Express” nadal wzbudza wiele kontrowersji. Teraz jej zachowanie analizuje Dorota Masłowska w swoimi felietonie dla portalu „dwutygodnik.com”. Pisarka pisze, że modelka zachowuje się jak robot. Zwraca też uwagę, że polskie media nie miały do czynienia z takim charakterem od czasów tzw. mamy Madzi.
– Niewątpliwie zasługującą na wnikliwszą analizę postacią jest Renata Kaczoruk. Największa „Azji Express” wizerunkowa bankrutka, superzdeterminowana, nieprzebierająca w środkach, nie tylko nie zdobyła serc publiczności, ale wręcz stała się obiektem namiętnego ogólnonarodowego linczu. Wydaje się, że polskie media nie miały takiego kobiecego szwarccharakteru od czasu tzw. mamy Madzi. Przedsiębiorcza, robotycznie miła, w swoich wynurzeniach mówi wiele o „osobistych granicach” i „strefie komfortu”, jakby przed wyjazdem naczytała się o nich w podręczniku „JAK ZMYŚLNIE UDAWAĆ CZŁOWIEKA?”. Skojarzona w parze z łagodną, lubiącą zwierzęta blondynką, jest ucieleśnieniem baśniowej złej siostry. Trwa ogólnopolska dyskusja, czy czarny charakter to efekt montażu, czy osobistych właściwości bohaterki. Ja, gdybym pisała o Renacie Kaczoruk pracę magisterską, z pewnością przywołałabym film „Ex-Machina” Alexa Garlanda, w którym demoniczny informatyk konstruuje w swojej dalekogórskiej posiadłości inteligentne, ale nieszczególnie sentymentalne kobiety-roboty. Renata zachowuje się, jakby udało jej się stamtąd uciec i znaleźć schronienie w TVN-ie- pisze Dorota Masłowska.
Gdyby Renata Kaczoruk była mężczyzną?
Pisarka uważa jednak, że postać, którą oglądamy w „Azja Express” została stworzona na potrzeby telewizyjnego show. Masłowska twierdzi też, że gdyby modelka była mężczyzną, to jej „kontrowersyjne” cechy, społeczeństwo uznało by za pożądane.
– Gdy jednak wybrzmi w sercu naiwna antypatia do nieznanej, wytworzonej w procesie telewizyjnej produkcji postaci, przychodzi chwila refleksji i kaca. Zaraz więc potem zadałabym w mojej pracy pytanie: kogo tak nie cierpimy? Kogo tak nie chcemy widzieć, kogo chcemy wywieźć na gnoju za wieś? I czy gdyby Renata Kaczoruk była mężczyzną, to jej przebiegłość i determinacja byłyby zaletami, a ekspansywność uchodziłaby za siłę? Kogo wypędzają ze swojej świątyni Polacy? Co tak zaciekle egzorcyzmują? – czytamy w felietonie Masłowskiej.
Czy zgadzacie się z przemyśleniami pisarki?
Źródło zdjęć: www.instagram.com/renul_ka
______________
Zapraszamy również do polubienia naszego profilu na Facebooku oraz zapoznania się z ofertą naszego sklepu internetowego.