Zróbmy sobie przerwę

Kochacie się, jednak czasami wydawać by się mogło, że się nie znosicie. Chcecie być razem, choć nie możecie ze sobą wytrzymać. Dużo was łączy, ale ostatnio więcej dzieli. Chcecie pobyć sami ze sobą, jednak nie zamierzacie się rozstawać. Co zrobić w sytuacji, kiedy jesteście sobą zmęczeni i potrzebujecie chwili wytchnienia? Czy robienie przerwy w ogóle ma jakikolwiek sens?

Źródło: wallpoper.com

Z takimi dylematami zmaga się wiele osób. Niektóre chciałyby odpocząć od partnera, ale nie mogą podjąć stanowczej decyzji. W przypadku innych, to partner zdecydował o przerwie w związku. Warto się zastanowić, czy taka przerwa może przynieść pozytywne skutki, czy raczej doprowadzi do ostatecznego rozstania.

Bez wątpienia, taka przerwa może odbić się pozytywnie na relacji, jeżeli partnerom zależy na jej ratowaniu, ale sami nie wiedzą, co mogłoby pomóc wskrzesić ich związek. Nieumiejętność porozumiewania się i narastająca wzajemna agresja to znak, że w związku dzieje się źle. Przerwa jest wtedy wskazana, bo pozwoli na spokojne określenie tego, czego oczekuje się od związku. Dodatkowo, czasami ludzie po prostu potrzebują chwili samotności, aby poukładać sobie w głowie różne sprawy, sprawdzić, jak będzie wyglądało życie bez partnera. Rutyna zabiła namiętność w związku, a odpoczynek ma szanse pozwolić partnerom za sobą zatęsknić. Pauza pozwoli również sprawdzić, czy związek ma sens, czy może jest tylko przyzwyczajeniem.

Z drugiej strony przerwa może zaszkodzić związkowi, jeżeli para rozchodzi się w przekonaniu, że nic już z tego nie będzie. Wtedy przerwa to de facto rozstanie, tylko nazwane delikatniejszymi słowami. To samo tyczy się sytuacji, kiedy przerwa ma służyć temu, aby bez wyrzutów sumienia poflirtować z innymi. Jeżeli pojawia się chęć romansowania – dalszy związek nie ma żadnego sensu. Zostawianie sobie furtki powrotu do stałego związku, to działanie asekuracyjne – na wypadek, gdyby mi nie wyszło. Bez sensu są również jakiekolwiek deklaracje. Planowanie powrotu, by zadecydować, co dalej ze związkiem nie przyniesie żadnego skutku. Przytłoczeni terminem partnerzy albo będą go stale wyczekiwać albo rzucą się w wir rzeczy zakazanych w związkach, aby tylko zdążyć przed końcem wolności. Wtedy rozstanie jest niemal pewne.

Seksuolodzy zgodnie wymieniają rutynę jako głównego winowajcę rozpadu związków. Szara codzienność szybko wypacza związek z szaleństwa i tzw. ”motylków w brzuchu”. Związek wydaje się nudny i pojawia się wtedy zwątpienie w sens relacji.  

Podejmowanie trudnych decyzji w emocjach nie wróży nic dobrego. Rozmowa z partnerem na ten temat, mimo iż trudna, bo wymaga szczerości, niekiedy bardzo bolesnej, powinna być podstawą decyzji o przerwie. Dobre i właściwe decyzje o zerwaniu podejmowane są wspólnie. Takie rozmowy często chronią od żalu czy rozgoryczenia po rozstaniu. Co więcej, często takie rozsądne, szczere pary wracają do siebie, nawet po wielu latach. Związek nabiera nowego wymiaru i daje poczucie silniejszej niż wcześniej więzi.

Aleksandra Maleszewska-Tomala

ZOSTAW ODPOWIEDŹ