Wolę trzymać w ręku prawdziwą książkę

Joanna Brodzik jest jedną z osób, które wezmą udział w meczu literackim na utwory awangardowe. Będzie on jedną z największych atrakcji przy okazji 4. edycji Imienin Jana Kochanowskiego, które odbędą się 20 czerwca w Warszawie w Ogrodzie Krasińskich. Z aktorką udało nam się porozmawiać po konferencji poświęconej wydarzeniu. Opowiedziała o swojej miłości do literatury oraz roli, jaką odgrywa czytanie w wychowaniu najmłodszych.

Źródło: materiały prasoweMarta Nagórka: Co Pani myśli o organizowaniu wydarzeń kulturalnych, poświęconych poważnej tematyce, w formie takiej jak Imieniny Jana Kochanowskiego, czyli bardzo swobodnej. Czy to dobry pomysł na promocję czytelnictwa?

Joanna Brodzik: Myślę, że w dzisiejszych czasach, kiedy coraz trudniej jest dotrzeć do świadomości ludzi atakowanych zbyt dużą ilością informacji, takie imprezy mogą pozwolić zrozumieć, że obcowanie z książkami może być przyjemnością. Może być także sposobem na spędzanie weekendu nie tylko na czystej rozrywce, ale też na rozrywce, która niesie ze sobą jakąś refleksję.

Czy brała już Pani udział w jakichś akcjach promujących czytelnictwo? Czy jest to pierwszy raz?

Od kilku lat jestem ambasadorką Fundacji „ABCXXI – Cała Polska czyta dzieciom”, biorę udział w przeróżnych imprezach, które promują czytelnictwo dla dzieci i z dziećmi, bo wydaje mi się, że jest to niezwykle istotny element wychowania i uważam, że często rodzice nie doceniają tego, jak wiele mogą wykonać za pomocą prostej czynności, czyli czytania na głos dzieciom. Staram się, żeby tego bakcyla literackiego i bakcyla czytelnictwa rozsiewać, najszerzej jak to jest tylko możliwe.

Czy w Pani domu rodzinnym dużo się czytało?

Tak, w moim domu książki były obecne i moja rodzina, moi rodzice nauczyli mnie bardzo szybko tego, gdzie szukać interesujących mnie książek, m. in. jak korzystać z biblioteki. Za to jestem im bardzo wdzięczna, bo w dzisiejszych czasach niewielu ludzi w ogóle pamięta o tym, że to jest prosty, darmowy dostęp do wielu książek, które mogą być dla nich interesujące, a na które np. może być ich nie stać. W bibliotece one czekają na czytelnika.

Największą atrakcją 4. edycji Imienin Jana Kochanowskiego będzie mecz literacki. Czy mogłaby Pani wyjaśnić, na czym będzie polegał?

Podobno prowadzący twierdzi, że tylko on zna system punktacji, który powoduje, że będzie można zdecydować, która drużyna była lepsza. Tu nie chodzi o to, żeby wyłonić jednoznacznie zwycięzcę, natomiast na pewno chodzi o to, żeby zabawić się tekstami literackimi i pozwolić żeby stały się one źródłem emocji, zarówno dla widzów, jak i dla drużyn, które rywalizują między sobą. Dla mnie ten duch walki już jest obecny i nie mogę się doczekać.

W tym roku tematycznie zwrócimy się ku artystycznej działalności Stefana i Franciszki Themersonów. Podobno, ich zdaniem, najlepszy czytelnik i odbiorca sztuki to kosmita, który spadł na ziemię i patrzy na wszystko po raz pierwszy. Co Pani myśli o tej oryginalnej tezie?

(śmiech)

Themersonowie byli niezwykle ironiczni w wymykaniu się pewnym konwenansom. Rzeczywiście, jeżeli przyjąć, że najfajniej byłoby móc spotkać kogoś, kto nie wiedziałby o naszym świecie nic i pomóc mu poznawać ten świat za pomocą literatury, to byłby czytelnik idealny. Pod tym względem zgadzam się z Themersonami. Ja myślę, że takimi kosmitami są też nasze dzieci i tłumacząc oraz pokazując im świat literatury ma się do zapisania taką czystą kartę. To się do tej budującej wyobraźni wyłoży jako element. To będzie potem wkładową takiego nowego człowieka.

Jeżeli chodzi o formę obcowania z literaturą, to jest Pani tradycjonalistką i woli książki czy może ebooki albo audiobooki?

Uważam, że każda forma obcowania z literaturą jest wystarczająco dobra. Ja jednak wolę trzymać w ręku prawdziwą książkę, dlatego, że ona wiąże się też z pewnym doświadczeniem fizycznym. Książka ma swój ciężar, różny dla każdej z nich, każda książka ma inną czcionkę, wydrukowana jest na trochę innym papierze, który ma inny zapach. Tak naprawdę to, jak wiele zmysłów bierze udział w procesie obcowania z książką, przynajmniej dla mnie, ma wielkie znaczenie. Także zawsze będę namawiała wszystkich dookoła do tego, żeby starali się obcować z prawdziwą książką. Natomiast audiobook to też jest dobry sposób na kontakt z literaturą np. w drodze, kiedy jedzie się samochodem.

Dziękuję za rozmowę!


Zachęcamy do wzięcia udziału w Imieninach Jana Kochanowskiego. Wydarzenie rozpoczyna się o godz. 12.00, wstęp jest wolny. Więcej informacji na jego temat możecie uzyskać na http://www.bn.org.pl/imieninyjana/program-2015, https://www.facebook.com/events/990139804332311/

________________________________

Zapraszamy również do polubienia naszego profilu na Facebooku oraz zapoznania się z ofertą naszego sklepu internetowego.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ