Eau de GAGA
Poprzednio była mieszanka ludzkiej krwi, nasienia oraz wyciągu z trucizny. Co czeka nas tym razem? Zaledwie kilka dni temu Lady Gaga ogłosiła przez Facebook i Instagram, że pracuje nad nowym zapachem, który swoją premierę będzie miał na jesieni.
Lady Gaga podobnie jak inne gwiazdy muzyki czy filmu postanowiła stworzyć perfumy sygnowane własnym nazwiskiem. Debiut jej pierwszego zapachu w 2012 roku nie obył się bez skandalu i szumu, jak to bywa w przypadku artystki. Przed premierą „Lady Gaga Fame” Internet huczał od pogłosek o wykorzystaniu ludzkiej krwi i spermy do ich produkcji. W rzeczywistości zapach tworzą wyciągi z wilczej jagody, orchidei tygrysiej, miodu, moreli i szafranu. Nietypowy czarny kolor, którym zasłynęły perfumy „Fame” znika w kontakcie ze skórą. To by było na tyle jeśli chodzi o kontrowersje. Czy i tym razem Lady Gaga szykuje dla swoich fanów jakieś nietypowe atrakcje?
Na razie cały proces tworzenia zapachu i kampanii reklamowej objęty jest tajemnicą. Artystka chyba sama najlepiej dba o promocję swojego produktu i podsyca apetyty wiernych fanów, publikując na Facebooku i Instagramie jedynie szczątkowe informacje na temat postępów w jej pracy. W miniony poniedziałek ukazało się zdjęcie promocyjne zastrzeżone przez Stevena Kleina, a następnie komunikat prasowy w którym ogłosiła, że premiera nowego zapachu o nazwie „Eau de Gaga” odbędzie się jesienią tego roku. Jak twierdzi artystka, jej nowe perfumy będą pasować do każdego niezależnie od płci. Dzięki zdjęciom umieszczonym na Instagramie piosenkarki, fani mogą już w tej chwili zobaczyć jak wyglądać będzie opakowanie perfum. Czarne, kwadratowe i nowoczesne, a do tego jak dodaje sama Lady Gaga ponadczasowe, eleganckie i luksusowe. Nowy zapach „Eau de Gaga” inspirowany jest kobietą i mężczyzną, który ją kocha. Brzmi ciekawie. Już nie możemy doczekać się premiery!
Marlena Skrzypczyńska